Zaloguj się
Kalendarz zawodów
1
2
3
4
5
6
7
8
11
12
13
14
15
18
19
20
21
22
25
26
27
28
29
sierpień 2025
Najbliższe zawody
31.08.2025, godz. 10:15
Szczyrk HS-104
FIS Cup M

W tej części podsumowania skupię się na ogonie ścisłej czołówki. Będziemy mieć zatem do czynienia z zawodnikami z końcówki pierwszej „30” PŚ – wśród nich znajdują się zwycięzcy (w liczbie dwóch) i raczej brak tu jakichś większych niespodzianek – no może poza Fumihisa Yumoto. Po krótkiej przerwie pojawia się też polskie nazwisko.

WE COULD BE HEROES JUST FOR ONE DAY – MIEJSCA 21-30

30. Kamil Stoch (POL) – 146 punktów / 25.05.1987 (5; 0; 17/9/+4) 21’224 – 21`302

Kamil Stoch okopał się na tym trzydziestym miejscu. Nie spotkałem się z sytuacją, by ktoś zajmował jakieś miejsce w PŚ aż trzy razy z rzędu – poza oczywiście przypadkiem Adama Małysza, który był trzy razy z rzędu pierwszy (czyli to polska specjalność przy zachowaniu pewnych proporcji). Niemniej ten sezon z różnych przyczyn uznaję za najlepszy w wykonaniu Stocha – choć początek miał wręcz fatalny. Zaczęło się od słabiutkiego, 48 miejsca, w Kuusamo, potem nie lepsze pozycje 47 i 46 w Trondheim i absolutna wpadka w Engelbergu (po przerwie w Pragelato), gdzie dwa razy nie przebrnął Stoch kwalifikacji. W Oberstdorfie w ogóle nie wystąpił, w Ga-Pa był znów 47, dopiero pod koniec Turnieju Czterech Skoczni zdobył swoje pierwsze punkty – za 27 pozycję w Innsbrucku i 28 w Bischofshofen. Dobre rezultaty pojawiły się dopiero w Zakopanem – w pierwszym konkursie była szansa na pierwszą „10” po siódmym miejscu w pierwszej serii – skończyło się na i tak niezłym miejscu 11, w drugim awansował po dobrym skoku na ostatecznie czternaste miejsce. Dobrą passę kontynuował w Vancouver – był tam 19 i 24 oraz (zwłaszcza) w Sapporo – tam po 22 miejscu w pierwszej serii bardzo dobrym drugim skokiem wywindował się aż na miejsce 13. Bardzo słabo dla odmiany wyszły mu konkursy niemieckie – 35 w Willingen, 41 w Klingenthal – do Oberstdorfu na loty nie pojechał. Jego starty na MŚ wydawały się wielką niewiadomą.
To co Stoch zrobił na MŚ na skoczni normalnej można uznać za wielką sensację – w pierwszym skoku osiągnął 99,5 metra co dawało mu miejsce 9, za to w drugim skok o jeden metr dalszy spowodował, iż Stoch znalazł się na pechowym miejscu tuż za podium (a na nim stali Loitzl, Schlierenzauer i Ammann, co pokazuje, iż nie było mowy o przypadku), na skoczni dużej w dość przypadkowym konkursie był 24, a wyczyn z K90 powtórzył w drużynie. Po MŚ fatalnie zaprezentował się w Turnieju Skandynawskim – zakwalifikował się tylko w Kuopio i Lillehammer do konkursów głównych, ale był odpowiednio 45 i 42. Sezon jednak zakończył w sposób udany – w Planicy był 10 i 8. Może wreszcie przebudzi się i zacznie marsz w górę „30”. Niemniej sezon ten Stoch miał naprawdę niezły.

30. Denis Kornilov (RUS) – 146 punktów / 17.08.1986 (6; -8; 20/12) 22`112 – 22`218

Nieco starszy od Stocha Rosjanin (polecam zajrzeć na jego zdjęcie na stronie FIS – co nieco nieaktualne) zanotował jednak regres formy – ten zdolny zawodnik niewiele razy notował dobre rezultaty. Zaczął bezbarwnie – od miejsc 31 i 28 w Trondheim i 39 w pierwszym Pragelato, potem zanotował kilka dobrych startów – 21 w drugim włoskim konkursie, 16 i 22 w Engelbergu, 18 w Oberstdorfie, 28 w Ga-Pa, ale już pod koniec Turnieju był tylko 39 i 33. Z nierównej strony pokazał się w Zakopanem (44 i 27), za to z całkiem niezłej w Vancouver (był tam 20 i 7 – ten drugi start to jedyna „10” w sezonie. Dobrze skakał też w Niemczech (poza wpadką w Klingenthal, kiedy zajął pozycję 54, był 22 w Willingen i 14 w Oberstdorfie). Na MŚ pokazał się z poprawnej strony (pozycje 20 i 22), po nich skakał sporadycznie – po 30 miejscu w Lahti pokazał się dopiero w Planicy, gdzie był 31 i 17. W sumie chyba jednak poniżej oczekiwań.

29. Daiki Ito (JPN) – 193 punkty / 27.12.1985 (6; +2; 21/15/+2) 22`343 – 23`85

Nierówny dość Japończyk, po spadku w dolne rejony PŚ sprzed dwóch lat (mimo zdobycia medalu MŚ był raptem wtedy 60) kontynuuje mozolny marsz w górę stawki. W minionym sezonie parę razy naprawdę mógł się podobać. Nie zachwycił na początku sezonu – 41 w Kuusamo, 32 i 18 (wysepka w morzu ogólnego badziewia) w Trondheim, 35 i 31 w Pragelato, nie uzyskanie kwalifikacji w pierwszym Engelbergu… Dopiero w konkursie drugim zajął 16 pozycję i niezłą serię kontynuował podczas Turnieju Czterech Skoczni zajmując miejsca 19, 26, 22 i 18 – co dało mu 19 miejsce w klasyfikacji generalnej. Później dopiero widzieliśmy go w Vancouver – na miejscach pod koniec punktowanej stawki (24 i 26), zaś u siebie w Sapporo pierwszy raz zmieścił się w „10” – niby skoki 109 i 110,5 metra nie imponują, ale wystarczyło na pozycję 8. W Willingen był oczko wyżej i to był najlepszy rezultat Ito w minionym sezonie (tym razem skakał dwa razy ponad 130 metrów, więc i w lepszym stylu się pokazał). Natomiast słabiutko wypadł w Klingenthal – raptem miejsce 47. Na MŚ indywidualnie dokładnie zamieniał się miejscami z Kornilovem (był 22 na normalnej i 20 na dużej skoczni), za to zdobył drugi raz z rzędu medal w drużynie. Po nich poza 37 miejscem w Lahti i fatalnymi kwalifikacjami w pierwszej Planicy raczej skakał dobrze – 18 w Kuopio, 20 w Lillehammer, Vikersund i w finale sezonu. Ogólnie więc rozbudził nadzieję na lepsze wyniki.

28. Takanobu Okabe (JPN) – 227 punktów / 26.10.1970 (+35; 15; 8/8) 38`90 – 38`138

Postawa Okabe to już sensacja. Ten niesamowicie doświadczony skoczek przeszedł samego siebie. Na początku sezonu raczej nie był brany pod uwagę jako ewentualne wsparcie kadry – ale wobec słabszych skoków swych kolegów wystąpił w Vancouver, gdzie pokazał, że jest w świetnej formie – był tam 17 i 13, w Sapporo niemal zmieścił się w „10” – pozycja 12, w Willingen był 14, a w Klingenthal – 20. Nie dziwi więc fakt, iż weteran zmieścił się w kadrze na MŚ. Tam indywidualnie zaprezentował się nierówno (14 na K90, 45 – na K120), za to w drużynie był głównym autorem trzeciego miejsca Japończyków. Ale dopiero po MŚ Okabe stał się autorem największej sensacji. W Lahti zajął miejsce 9 – mieć 38 lat i zdobyć punkty PŚ, to jest coś, mieć 38 lat i zdobyć medal MŚ w drużynie – jeszcze lepiej, mieć 38 i mieścić się w „10” PŚ – to jest już w ogóle wyczyn, ale mieć 38 lat i wygrać konkurs PŚ? To się w głowie nie mieści! A właśnie to zdarzyło się w Kuopio 10 marca 2009. Po pierwszej serii Okabe był czwarty skokiem na odległość 123,5 , w drugiej też zanotował czwarty wynik (123 metry), ale to wystarczyło. 38 lat i 135 dni! Dość powiedzieć, że dotychczasowy rekordzista Kasai nie miał nawet 32 lat! Zaś sam Okabe ostatnie zwycięstwo odniósł 1 marca 1998 w Vikersund – to skala wydarzenia! Później pojawił się jeszcze w Lillehammer, gdzie był 18 i na tym zakończył sezon! Sezon krótki, ale jakże udany. Oby tak do czterdziestki!

27. Markus Eggenhofer (AUT) – 232 punkty / 11.12.1987 (-; 1; 21/18/+3) 20`354 – 21`101

Eggenhofer zanotował udany debiut w PŚ z jednej strony – z drugiej, mimo wszystko nie stał się jakąś gwiazdą. Ot, równy, niezły skoczek. Widać to było na początku sezonu – 25 w Kuusamo, 27 i 19 w Trondheim, czasem skakał słabo – jak w Pragelato gdzie był 49 i 39. Pierwszy dobry rezultat zanotował w Engelbergu – był tam 8, za to zupełnie zawiódł dzień później – raptem 40 miejsce. W Turnieju Czterech Skoczni zawalił w Ga-Pa, gdzie nie wystąpił w konkursie głównym, poza tym trzy razy był w „30” pozycje 28, 28, 24 dały mu niezbyt wysokie – 27 miejsce w generalce. Poźniej bywało różnie – na Kulm nierówno – miejsca 15 i 30, bardzo dobrze w Zakopanem – tam był 9 i 10, w Willingen był 13, w Klingenthal – 10, zaś w Oberstdorfie podczas lotów – 22. Na MŚ nie wystąpił, co nie dziwi zważywszy na poziom austriackiej drużyny. Po nich poza powtórką z Ga-Pa w Kuopio i Planicy pierwszej, był zawsze w „30” – 21 w Lahti, 23 w Lillehammer, 15 w Vikersund i 26 w finale w Planicy. W sumie niezły sezon (aż cztery razy w „10”), ale że uderzę w tony nieco górnolotne – raczej to rzemieślnik niż artysta.

26. Fumihisa Yumoto (JPN) – 237 punktów / 23.04.1984 (+32; 3; 18/11/+1) 24`220 – 24`322

Wysokie miejsce w łącznej klasyfikacji PŚ Yumoto zawdzięcza raczej jednemu fuksowi, niemniej z drugiej strony – nie jest to Urbanc, któremu nawet fuks nie pomógł. W końcu – pierwszy dobry start miał już w Kuusamo – był tam ósmy. W Trondheim zajął miejsca 20 i 30, a w Pragelato zaczął od miejsca 33, niemniej dzień później w jedynej rozegranej tam serii odniósł Yumoto sensacyjne zwycięstwo! Nie potwierdził jednak formy w Engelbergu (pozycje 37 i 36), zaś w Turnieju Czterech Skoczni po trzech startach z punktami (16, 27 i 25 pozycje) zawalił w Bischofshofen – miejsce 47. Zaś później nie pojawiał się często – nierówno skakał w Vancouver (18 i 42 pozycje), nieźle w Sapporo – 15 miejsce, słabo w Niemczech – po fiasku kwalifikacji w Willingen, był dopiero 52 w Klingenthal. Na MŚ po słabym starcie na K90 (39 miejsce) stracił miejsce w drużynie, co kosztowało go medal, zaś po nich w trzech startach w Turnieju Nordyckim udanie zaprezentował się w Kuopio, gdzie był na dobrym, siódmym miejscu, wcześniej jednak zawalił w Lahti (42), a później nie zachwycił w Lillehammer – pozycja 28. Do Planicy podobnie jak Okabe już nie pojechał. Mimo wszystko nie można nic Yumoto zarzucić, ogólnie wypadł najlepiej w karierze, a to przecież nie bez znaczenia.

25. Roar Ljoekelsoey (NOR) – 259 punktów / 31.05.1976 (+12; 17; 20/14/+3) 32`182 – 32`293

Norweska legenda skoków narciarskich nieco podreperowała swoją pozycje po słabym sezonie 2007/08, ale też o jakimś wybitnym progresie raczej nie ma mowy. W sumie wyszły mu w sezonie tylko dwa starty, ale po kolei. W Kuusamo zaczął z takiego sobie pułapu (pozycja 23), nie poprawił też się znacząco w Trondheim (19 i 24 miejsce), ani w Pragelato (miejsca 20 i 34). W Engelbergu w pierwszym konkursie doszło do pierwszej kompromitacji (tak nazywać będę nie przebrnięcie kwalifikacji w przypadku TAKIEGO skoczka), dzień później jednak zreflektował się plasując się na pozycji 11. Turniej Czterech Skoczni nie wyszedł mu kompletnie – po 37 miejscu w Oberstdorfie, w Ga-Pa doszło do drugiej kompromitacji, co spowodowało wycofanie Roara z dalszej części Turnieju. Odmieniony powrócił na Kulm – był tam 14 i 17. Rokowało to nieźle na zawody w Zakopanem. Roar wygrywał był już ongi w Zakopanem – niemniej nie tym razem – kompromitacja w konkursie nr 1 i 37 miejsce w następnym to bilans jego startów. Pierwszy raz w „10” zmieścił się w Sapporo – był tam szósty, w następnym konkursie w Willingen nawet oczko wyżej, ale już trzy dni później w Klingenthal był dopiero 35, niemniej na lotach w Oberstdorfie był też na dobrej, 13 pozycji. Do Liberca na MŚ nie pojechał, kto wie czy zadecydowały jedynie sportowe względy (choć w sumie chyba najsilniejsza „4” reprezentowała godnie Norwegię z zwłaszcza w konkursie drużynowym, choć też i na K120). Po MŚ skakał ze zmiennym szczęściem – był 11 w Lahti, 24 w Lillehammer oraz 15 i 18 w Planicy, ale też 41 w Kuopio i 32 w Vikersund w sumie jednak można przyznać, iż weteran norweskich skoków miał udany sezon (choć przyjmując miarę subiektywną jego klasy – taki sobie). Co ciekawe – miejsce 25 w PŚ to dla Ljoekelsoeya dokładnie środkowy rezultat (8 razy był wyżej, 8 razy był niżej w karierze) i tu dochodzimy do sedna. 17 sezonów z punktami PŚ to wynik imponujący – tyle samo miał Hoellwarth, więcej – tylko Kasai. Ale do Kasaia jeszcze dojdziemy.

24. Tom Hilde (NOR) – 269 punktów / 22.09.1987 (-20; 4; 24/16/+1) 21`54 – 21`166

Hilde zanotował regres i to olbrzymi w porównaniu z sezonem poprzednim, kiedy to należał do najlepszych zawodników całego cyklu. Początek miał słabiutki! 37 w Kuusamo, 49 w Trondheim, po przerwie w Pragelato już nieco lepiej – 30 i 15 miejsce. Nierówno skakał w Engelbergu – za pierwszym razem zajął bardzo dobre – piąte – miejsce, dzień później był 39. W Turnieju Czterech Skoczni beznadziejnie wypadł w Niemczech (42 w Oberstdorfie, w Ga-Pa – patrz Ljoekelsoey), ale mimo to wystąpił w Innsbrucku i w Bischofshofen i w sumie całkiem nieźle tam wypadł (19 i 25). W następnej części sezonu niezłe starty na Kulm (16 i 8 miejsca) i Vancouver (13 i 9) przedzielone zostały fatalną postawą w Zakopanem (47 i 36). W niemieckiej części za każdym razem punktował za każdym razem: był 23 w Willingen, 12 w Klingenthal i 24 w Oberstdorfie. Na Mistrzostwach Świata wypadł indywidualnie co najwyżej poprawnie (miejsca 16 i 23), za to dorzucił do kolekcji kolejny (srebrny) medal w drużynie. W Turnieju Nordyckim trzeba przyznać, że złapał pewną zadyszkę: raptem 24 w Lahti, 43 w Kuopio, 30 w Lillehammer i 31 w Vikersund – zaiste niezbyt dobre wyniki, niemniej pod koniec udało mu się jeszcze zająć 5 miejsce w Planicy. Sezon skończył 28 pozycją w finale. Uważam, że Hilde jednak dość mocno rozczarował nie stając się jednym z głównych aktorów minionego sezonu.

23. Robert Kranjec (SLO) – 276 punktów / 16.07.1981 (+2; 8; 23/14/+2) 27`144 – 27`250

Kranjec jak to Kranjec – skakał bardzo nierówno, ale udało mu się zająć całkiem niezłe miejsce w generalce i – co mnie w ogóle nie zdziwiło – pod koniec sezonu należał już do najlepszych skoczków. A zaczął sezon beznadziejnie – był 45 w Kuusamo i 40 w pierwszym Trondheim, później miał serie trzech konkursów z punktami (17 w drugim Trondheim, 27 i 13 w Pragelato), by raczej słabo wypaść w Engelbergu (34 i 28 pozycje) i zgoła źle w Turnieju Czterech Skoczni (pozycje 33, 36, 31 i 29 nie dały mu miejsca wyższego niż 31 w całym Turnieju). Dalej było bardzo źle – w Zakopanem zakwalifikował się tylko do konkursu numer 2 – był tam zaledwie 37. Punktów nie zdobył też w Vancouver (miejsca 38 i 32), zaś w Willingen próżno by go szukać wśród tych, którzy przeszli kwalifikacje. Obudził się dopiero w Oberstdorfie – tam był na pozycji 17. Mistrzostwa Świata to indywidualnie całkiem przyzwoite wyniki Kranjeca (11 na K90, 15 na K120), zaś po nich zdecydowanie złapał wiatr w żagle. Jeszcze w Lahti był zaledwie 22, ale już w Kuopio 13, zaś w Lillehammer 19. Potem już nie schodził w ogóle z czołowych miejsc: w Vikersund było blisko podium, ale skończyło się na 5 miejscu, w pierwszej jednoseriowej Planicy zajął siódmą pozycję, a na koniec sezonu ex aequo z Simonem Ammanem skokami 205,5 i 212,5 stanął na najniższym stopniu podium. Zasadniczo rzecz ujmując u tego skoczka każdy sezon wygląda mniej więcej tak samo.

22. Jakub Janda (CZE) – 279 punktów / 27.04.1978 (+27; 13; 21/18) 30`216 – 30`318

Janda odbił się od dna, ale też nie można powiedzieć, ze skakał jakoś rewelacyjnie. Raczej równo przez cały sezon zajmował miejsca głównie w drugiej dziesiątce PŚ. Zaczął dobrze – od 11 pozycji w Kuusamo, w Trondheim też było nie gorzej – pozycje 17 i 11, w Pragelato po chwilowej zniżce formy (25 w pierwszym konkursie) w drugim po raz pierwsze wszedł do „10” (fakt, że na jej samym końcu), zaś w Engelbergu był 15 i 16 – rokowało to całkiem nieźle przed Turniejem Czterech Skoczni. Tam po dwóch punktowanych miejscach w Oberstdorfie (pozycja 25) i Ga-Pa (17) w Innsbrucku zaprzepaścił swoje szanse będąc zaledwie na pozycji 33. 23 miejsce w Bischofshofen nie mogło już uratować miejsca w Turnieju (skończyło się na pozycji 22). Janda pojawił się też na lotach w Kulm i – co u niego jest raczej niespodzianką, bo znana jest fanom skoków jego awersja do mamutów – był tam dwa razy w „30” – na pozycjach 26 i 28. W Zakopanem w pierwszy dzień zajął najwyższe miejsce w całym sezonie – szóste – a po pierwszej serii wydawać się mogło, że może być podium, dzień później jednak nie wszedł do „30” (zabrakło trzech miejsc). W Willingen był na przeciętnym, 20 miejscu, w Klingenthal na dużo lepszym – 13. Nie wystąpił już podczas lotów w Oberstdorfie – widać co za dużo, to nie zdrowo. Na MŚ większej roli nie odegrał (w przeciwieństwie choćby do Mistrzostw sprzed czterech lat!) – zaledwie 33 był na skoczni normalnej i 19 na dużej, a po nich skakał już tylko w Turnieju Nordyckim – po dobrych startach w Lahti (10 miejsce), Kuopio (19) i Lillehammer (22) dał sobie szanse podczas lotów w Vikersund – ale zajął tam przedostatnie, 39 miejsce. Do Planicy już nie pojechał. Ogólnie mam wrażenie, że jednak (mimo sporego awansu względem poprzedniego sezonu) obserwujemy schyłek Jakuba Jandy – a może się mylę.

21. Kalle Keituri (FIN) – 293 punkty / 25.04.1984 (+28; 6; 22/17/+3) 24`218 – 24`330

Trzeba przyznać, że Keituri – skoczek, który głównie obstawiał konkursy u siebie – sprawił w minionym sezonie sporą niespodziankę przebijając się do fińskiego teamu i skacząc na całkiem wysokim poziomie. Pod koniec sezonu dostał co prawda pewnej zadyszki, ale i tak pozostawił dobre wrażenie. Rozpoczął od 15 miejsca w Kuusamo, co jeszcze jakąś sensacją nie było, tak jak dwa 26 pozycje w Trondheim wrażenia wielkiego zrobić nie mogły, to jednak 16 i 11 pozycje w Pragelato to już było coś. W Engelbergu zrazu nie przebrnął kwalifikacji, niemniej w drugim konkursie był już na 6 miejscu (po pierwszej serii będąc tuż za podium). Na fali entuzjazmu świetnie wypadł w Oberstdorfie (8 miejsce), niemniej już w Ga-Pa było dużo gorzej (29 miejsce, mimo dobrego, 15 po pierwszej serii). W Innsbrucku i Bischofshofen w ogóle nie wszedł do „30” (w Innsbrucku był 35 przegrywając z Lacknerem, w Bischofshofen 37 – a jego pogromcą okazał się Eggenhofer). Niemniej już w Zakopanem znowu skakał dobrze – zajmując pozycje 12 i 20). Spadek formy przyszedł w Vancouver – pozycje 27 i 31 to rezultaty dalece nie satysfakcjonujące, zaś w Sapporo zajął najlepsze miejsce w swej karierze: po pierwszej serii był drugi skokiem 127 metrów, w drugim skoczył fatalnie – 96,5 metra, ale wystarczyło na miejsce tuż za podium. W Niemczech pokazał progresję formy: był kolejno 45, 24 i 10. Pojechał na Mistrzostwa Świata, tam jednak raczej był negatywnym bohaterem: słabe miejsca indywidualnie (29 i 31), słabe skoki w drużynie – cóż – może do MŚ jeszcze Keituri nie dorósł. Końcówkę miał już bardzo nierówną – nieźle wypadł w Kuopio (15 miejsce) i Vikersund (19 pozycja), słabiej w finale w Planicy (25 miejsce), beznadziejnie w Lahti (47 lokata), zaś w Lillehammer i pierwszej Planicy zgoła katastrofalnie nie przebrnąwszy kwalifikacji. Ogólnie jednak jakby to powiedział Kuba Wojewódzki: jestem na tak.

CDN
Typuj wyniki i wygrywaj nagrody!
« listopad 2009 - wszystkie artykuły
Komentarze
man
Do słów początkowych:
3 razy z rzędu na jednym miejscu był Stefan Horngacher (3x ósme miejsce sezony 1998/99 do 2000/2001
(19.02.2010, 15:42)
legol
Zycze ze wsrod Niemcow,Finow,Austriakow o medale na Olimpiadzie wmiesza sie jakis nasz skoczek,Oczywiscie z Kamilem Stochem na czele.
(22.11.2009, 11:40)
gożdzikowa
Ljokelsoej to stary wyjadacz, utalentowany, utytułowany, przede wszystkim skoczek. Bardzo chciałbym zobaczyć jego powrót, jednak mam niestety przeczucia, że już go nie będzie :(
(21.11.2009, 20:15)
pawel
@fan skokow co do 1 komentarza
właśnie widać krótko mówiąc
(20.11.2009, 18:54)
Fanka
@ fan skoków
Zaraz ktoś powie, że coś ze mną nie tak. Ogólnie jestem very sehr veldig proSigurdowa (i z tego się nie wycofuję!), ale przypomnij sobie, co Norwegowie zawdzięczają Siggenowi na średniej skoczni w Oberstdorfie. I jakkolwiek nie można do zawodnika mieć pretensji o słaby skok (źle, że w konkursie, ale mówi się trudno), to już DSQ z powodu niedowagi (czy za długich nart) - jak najbardziej. I mimo to Sigurd skakał też w konkursach na K-120.
Dziękuję, że Ty też pamiętasz "cudowne pomysły" pana trenera. Dobrze, że kilka tygodni po Oberstdorfie podczas drużynówki w Lahti wyciągnął wnioski ;-).
Ps. Szkoda Daniela :-(.
(20.11.2009, 11:28)
fan skoków
@Fanka
Wolę Ljoekelsoeya od Evensena. Ale patrząc obiektywnie (teraz sprawdzałem) na treningach przed każdym konkursem w sumie Evensen skakał dalej od Ljoekelsoeya. na K90 mniej więcej równo bodajże 2-3 metry na korzyść Evensena, ale na K120: 16,5 metra. W tym drugim przypadku trudno było podjąć inną decyzję.
Choć Mika Kojonkoski już raz się popisał pięknymi decyzjami: Oberstdorf 2005 Forfang lał jak chciał na treningach Romoerena na K90: 4 razy z 5 był lepszy 14,5 metra różnicy- skakał Romoeren, a Kojonkoski powiedział że skakali podobnie. Forfang był nawet w czołówce paru treningów, a to Romoeren skakał w konkursie. Na K120 już nie dziwiło gdyż to Romoeren był minimalnie lepszy- 0,5 metra,
(20.11.2009, 10:20)
Fanka
@ fan skoków
Małe (ale bolesne dla Jego fanów) sprostowanie odnośnie Roara: Na MŚ był, tylko pan trener ani razu Go nie wystawił do konkursu, bo wolał Evensena (finiszującego pod koniec 30-tki). To, co sobie wtedy o trenerze i jego pomysłach krzywdzenia Roara (no i Siggena) oraz Evensenie pomyślałam - nie nadaje się do publikacji na forum (bo nie chcę dostać bana!).
Zaś kazus Kalle - On podobno przed minionym sezonem nosił się z zamiarem zakończenia kariery. Kolejny doskonały przykład, żeby się nie poddawać.
(20.11.2009, 08:27)
fan skoków
Krótko mówiąc:
Stoch- ktoś by powiedział, że znowu 30, kiedy będzie wyżej ?? Ja bym powiedział aż 30. znowu. W historii naszych skoków to nie jest zbyt częste. A jednak wreszcie mamy kogoś obok Małysza, choć na niższym poziomie, ale kogoś na kogo możemy w przekroju całego sezonu liczyć na dobre miejsca.
Przełom miał w austriackiej części TCS. Zawalił TN potem jedynie. Bardzo dobre MŚ, trochę miał szczęście, że wystartował w finale, ale wystartował. Może byłoby lepiej gdyby nie kontuzja.
Ja ogólnie rzecz biorąc oceniam pozytywnie sezon, oczywiście mogło być lepiej. Ale 2 razy byliśmy blisko medalu i to nie Małysz, przez cały sezon były podstawy drużyny, a od MŚ drużyna. Wymienność pewna, na początku sezonu wydawało się, że M.Bachleda będzie podstawą drużyny, przed MŚ wydawało się że bez Śliża nie poradzimy, a do drużyny wszedł ostatecznie joker Hula.
Kornilov- wciąż obok Ipatova wielka nadzieja Rosjan, ale z pojedynczymi przebłyskami, 1 bardzo udany sezon, pozostałe na niezłym poziomie.LGP miał bardzo udane, ale aż się rzuca w oczy LGP 2005, Fatchullin i jego prowadzenie po I serii i niezłe całe. Pożyjemy zobaczymy.
Daiki Ito- Japończycy bardzo liczą na niego ale od dłuższego czasu zawodzi poza medalami w drużynie i pojedynczymi występami. 1 znakomity wynik, ale reszta conajwyżej niezła.
Okabe- wiecznie młody. Słaby początek, świetny koniec i wygrana. No i ten nieszczęsny dla nas 135 metrowy skok w Libercu- szkoda.
Eggenhofer- zawodnik znikąd, pojawił się i całkiem dobrze skakał.Wypchnął nawet Koflera z kadry. Zastanawiano się nawet czy nie postawi Pointner na niego, a nie Kocha, ale tym razem trenerzy byli sprawiedliwi.
Yumoto- 1 bardzo dobry wynik i 1 fuks. W takich sytuacjach zawsze mi się przypomina Zakopane 1999 i Mateja, szkoda że wtedy nie przerwano konkursu, on przynajmniej zasłużenie prowadził.
Ljoekelsoey- o niebo lepiej niż rok wcześniej. Ale bardzo nierówny. Szkoda że nie pojechał na MŚ, ale i tak na start w konkursach sobie raczej nie zasłużył. Z tego co pamiętam zawalił drużynówkę w Oberstdorfie.
Hilde- dużo gorzej niż w poprzednim sezonie. Zawiódł, ale medal w drużynie zdobył.
Kranjec- rzeczywiście znów nierówno. Gdyby I część sezonu była choćby w połowie taka jak druga, to by się bardzo liczył w klasyfikacji. Poza tym został skrzywdzony w Vikersund przerwaniem konkursu.
Janda- wrócił do drużyny, był jej filarem, ale wciąż zawodzi. Może pod okiem Bajca, wróci do formy.
Keituri- największa chyba niespodzianka, żeby nie powiedzieć sensacja (fuksa Yumoto nie liczę). Startuje od sezonu 2001/2002, przed tym sezonem zdobył 95 pkt... we wszystkich sezonach razem wziętych. Co w wymienionym sezonie dałoby mu 39. miejsce. Do tego sezonu 3 razy punktował poza Finlandią: 2x22. i 29. Krótko mówiąc skąd on się tu wziął??:-))
(19.11.2009, 21:59)
Glon
5+
(19.11.2009, 12:37)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby komentować:
Kategorie użytkowników
niezarejestrowany
zarejestrowany
redaktor
VIP
PŚ Subiektywnie i Przeglądowo cz.4
PŚ Subiektywnie i Przeglądowo cz.4

PŚ Subiektywnie i Przeglądowo cz.4

Najbliższe zawody - szczegółowy program
31 sierpnia 2025 (niedziela)
09:00
FIS Cup Szczyrk
seria próbna
10:15
FIS Cup Szczyrk
konkurs ind.
6 września 2025 (sobota)
11:00
FC Ljubno
odprawa techniczna
14:00
FC Ljubno
seria próbna
15:30
FC Ljubno
konkurs ind.
7 września 2025 (niedziela)
09:30
FC Ljubno
seria próbna
11:00
FC Ljubno
konkurs ind.
12 września 2025 (piątek)
17:30
FIS Cup/ICoC Einsiedeln
odprawa techniczna K/M
19:30
CoC Stams
odprawa techniczna
20:00
LGP Rasnov
odprawa techniczna K/M
Przekaż 1,5% podatku na rehabilitację syna naszego redaktora - Adam Mysiak
Reklama
Typer - typuj wyniki skoków narciarskich
Reklama
krzesła biurowe Warszawa
Sonda
Kto wygra Letnią GP?
Niklas Bachlinger
Philipp Raimund
Marius Lindvik
Gregor Deschwanden
Kamil Stoch
Lovro Kos
Maciej Kot
Piotr Żyła
Dawid Kubacki
inny skoczek
Cookies
Ten portal korzysta z plików cookies w celu umożliwienia pełnego korzystania z funkcjonalności serwisu, dopasowania reklam oraz zbierania anonimowych statystyk.
Obsługę cookies możesz wyłączyć w ustawieniach Twojej przeglądarki internetowej.
Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
Administratorem danych osobowych, udostępnionych przez Klienta, jest 10 OFFICE Paweł Stawowczyk. Dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie w celu identyfikacji użytkowników piszących komentarze, w celu obsługi konkursów, w celu wysyłki wiadomości drogą mailową itp. i nie będą w żaden inny sposób archiwizowane, gromadzone lub przetwarzane.
Publikowane materiały mogą zawierać Piksel Facebooka i inne technologie śledzenia, stosowane za pośrednictwem stron internetowych osób trzecich.
ukryj ten komunikat na stałe »
copyright © 2000-2025 10office.pl
Obserwuj Skokinarciarskie.pl na Facebooku Obserwuj Skokinarciarskie.pl na Twitterze RSS na Skokinarciarskie.pl - newsy o skokach narciarskich