Zaloguj się
Kalendarz zawodów
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
lipiec 2020
Najbliższe zawody
15.08.2020
Frenstat HS-106
LGP-k

Po Turnieju Czterech Skoczni czas na dziewiąty odcinek naszego statystycznego cyklu. Tym razem bohaterami, oprócz Gregora Schlierenzauera, Andersa Jacobsena i Polaków, są m.in. Wolfgang Loitzl i Noriaki Kasai.


Turniej, Turniej i po Turnieju. Do niego odniosę się bardziej na swoich blogach, na które - jak zwykle - serdecznie zapraszam. Natomiast poniżej znów, jak co odcinek, garść statystyk odnoszących się do sytuacji po ostatnim konkursie.

1. Polonica
  1. Stoch

    Nasi liderzy nie mają szczęścia do Turnieju. Małysz był tam kilka razy czwarty. Stochowi też brakło tym razem do trzeciego miejsca śmiesznie mało. Robił, tak w w Bischofshofen, jak i w Turnieju, za czwartego do brydża, ale chyba w obu przypadkach należało mu się więcej. Niedzielny konkurs był 155-tym występem Polaka w konkursie głównym PŚ. Uczcił to czterdziestą obecnością w czołowej dziesiątce. Jeszcze jedno - to trzeci pod rząd pełny Turniej Czterech Skoczni, w którym zawodnik spod Zakopanego zdobywa punkty w każdym konkursie. Przy czym tegoroczny był dla niego zdecydowanie najbardziej udany.

  2. Kot

    Tegoroczny TCS, oprócz tego, że był - zespołowo rzecz ujmując - najlepszym w historii polskich skoków narciarskich, jest ważny dla polskich skoków z jeszcze jednego powodu. To tu na dobre przekonaliśmy się, że oprócz Stocha mamy drugiego bardzo wartościowego skoczka. Ale o tym napiszę w bardzo krótkim czasie u siebie na blogu (zapraszam). Teraz natomiast należy zanaczyć, że finałowy konkurs TCS był dwudziestym punktowanym w karierze zawodnika. I trzecim, który kończył w czołowej dziesiątce. Przypominam, że wszystkie trzy miały miejsce w tym roku.

  3. Hula

    A mówiłem, że w Bischofshofen powinien spisać się lepiej niż w dwóch poprzednich konkursach? Zaimponował w serii pierwszej. Nawet jeśli założyć, że Freund go zlekceważył (co nie musi być prawdą), to zwycięstwo nad wiceliderem całego tegorocznego cyrku każe ocenić jego cały występ w TCS pozytywnie. Mimo widocznego braku ikry w środkowej fazie Turnieju i elementarnej koncentracji w skoku finałowym. Co do statystyk - nie ma tym razem przy tym nazwisku żadnych okrągłości, ale są szanse, że już po Wiśle i w Zakopanem będzie o czym napisać.

  4. Żyła

    Po pechu w Oberstdofie dużo szczęścia w trzech pozostałych konkursach. Dzisiaj podwójnie. Jeśli można uznać zajęcie trzydziestego miejsca za szczęście. Chcąc być jednak w zgodzie z prawdą, trzeba zaznaczyć, że trzeci raz pod rząd punktował. Groteskowo, ale jednak.

    Aha, do grona jego wierzycieli - oprócz Kocha - od wczoraj zaliczyć można również Tepesa. Pytanie, czy warta skórka wyprawki? :)

  5. Kubacki

    Widać, że zeszło z niego powietrze. Wydaje się, że po takim skoku Żyły powinien znaleźć się w drugiej serii w cuglach. Oby tylko jego seria bez punktów nie była tak długa jak ta, w której pucharowe punkty zdobywał.

    A statystycznie? W swoim czterdziestym podejściu do Pucharu po raz dwudziesty nie zdobył punktów w konkursie.

  6. Miętus

    Tak jak napisałem w którymś z wczorajszych komentarzy pod artykułem o szansach poszczególnych skoczków w konkursie - żeby awansować w bezpośrednim pojedynku nie można się trząść, jak galareta. Wank był totalnie do ogrania. Oddał słaby skok. Sobie i tylko sobie winien jest Miętus porażki. Jednym słowem jego niedzielna 55-ta styczność z Pucharem była nieporozumieniem. Podobnie jak, poza eliminacyjnym epizodem w Innsbrucku, cały występ w TCS.

2.

Szohei Toszimoto nie pojechał jednak, jak sądziłem, przed konkursem w Bischofshofen za karę pociągiem do domu. Za to piękną klamrą spiął swoje dotychczasowe występy w Turnieju i po raz czwarty pod rząd nie wszedł do czołowej, że się tak wyrażę, sześćdziesiątki kwalifikacji. W sobotnich eliminacjach był za to aż o dwie pozycje wyżej w klasyfikacji niż w którychkolwiek z poprzednich. Analizując to na zimno post factum można napisać REWELKA. To, że ten niewielki (ale jednak) progres należy - być może - tłumaczyć tym, że z każdym kolejnym konkursem ubywało konkurentów, kładzie się na tym progresywno-oryginalnym wyniku tylko nieznacznym cieniem.

3.

Po bardzo obiecującym początku sezonu zupełnie przestało iść tegorocznemu debiutantowi Alieksiejowi Romaszowowi. Rosjanin, który przecież aż trzykrotnie punktował w grudniowych konkursach, w TCS wystąpił w kwalifikacjach tylko dwa razy i dwa razy skończył jako sześćdziesiąty. Dobrze, że Japończycy wystawili w obu przypadkach wspomnianego Toszimoto, a nie kogo innego, bo byłoby pewnie jeszcze gorzej. W każdym razie sobotnie kwalifikacje to było piąte nieudane podejście Romaszowa do Pucharu.

4.

Rzadko kiedy zdarza się, żeby jednocześnie dwóch zawodników czołówki, choćby szeroko rozumianej, glebiło w jednych zawodach. Jeszcze rzadziej, żeby obaj nie przeszli z tego tytułu sita eliminacji. Tym razem tak było. Denis Korniłow upadek przyozdobił jubileuszem. Odpadł w kwalifikacjach po raz piętnasty w życiu. Dla Fettnera było mniej romantycznie, czyli bez okrągłości. Ale wpadek ma więcej - dwadzieścia trzy. Pytanie, czy jeżeli coś dzieje się po raz 23-ci, to to jest wpadka?

5.

Teraz już muszę o Schlierenzauerze. O tym, że to była jego 45-ta wygrana, trąbią wszyscy. O tym, że do Nykaenena brakuje mu jeszcze tylko jednego triumfu, też. Ale ja podam parę rzeczy, których nie wszędzie się doszukacie.

Otóż Młodziak dogonił w klasyfikacji wszech czasów skoczków stojących najwięcej razy na podium Jensa Weissfloga. Obaj mają od wczoraj w kolekcji po 73 pudła. Z racji większej liczby wygranych wyżej w tej klasyfikacji jest już Schlierenzauer. Zajmuje w niej pozycję numer cztery. Przed nim tylko Ahonen, Małysz i Nykaenen. Nykaenen, którego - przy takiej dyspozycji, jak ostatnio - powinien również w tej klasyfikacji łyknąć w bardzo krótkim czasie. Jak to nastąpi, to podam szczegóły. Ponadto Austriak już po raz 120-ty znalazł się w czołowej dziesiątce zawodów. Na 146 konkursów, w których brał udział! Czyli jeszcze raz: w ponad 82% konkursów nie schodził poniżej dziesiątej pozycji! To się nadaje, krótko pisząc, do prasy!

No to jeszcze dołożę do pieca. Łatwo wyliczyć, że dokładnie w połowie zawodów, w których uczestniczył, stał na podium! W 50%!!! Se ktoś wyobraża? No i na koniec - wygrał ponad 30% (licząc z niedzielą 30,822) wszystkich tych konkursów. Przypominam, że nie chodzi o jakies głupie cztery czy pięć zawodów, tylko o 146! Jakieś pytania? O wygranym Turnieju nie piszę, bo zwycięstwo uważam za niezasłużone. Zdecydowanie mniej niż w zeszłym roku, ale fakt jest faktem.

6.

Jacobsen. Szkoda chłopaka, bo - moim zdaniem - powinien Turniej wygrać. W przekroju czterech konkursów był niewątpliwie najlepszy. Ale przy tak wyrównanym poziomie sędziom bardzo łatwo wyreżyserować wynik. Co też, kiedy mogą, czynią. Tu kogoś puszczą w skrajnie niekorzystnych, a kogoś innego w skrajnie korzystnych warunkach. I, jak to mówią, po herbacie.

Sypnęło mu natomiast w Trzech Króli „okrągłościami”. To była jego siedemdziesiąta obecność w dziesiątce, to było jego 25-te podium w karierze i to było po raz dziesiąty osiągnięte drugie miejsce na pudle. Szczegółowy bilans podiów: 8-10-7. W obu klasyfikacjach wszech czasów jego pozycja nie uległa zmianie, ale będąc w takiej formie w krótkim czasie (tak w jednej, jak i w drugiej), powinien znacząco awansować. Szczególnie w tej ważniejszej.

7.

To już był 165-ty konkurs, kiedy w czołowej dziesiątce znalazł się Thomas Morgenstern. Dla przeżywającego ostatnio spory spadek formy Austriaka była to niewątpliwie bardzo przyjemna niespodzianka. Dla mnie też.

8.

Stefan Kraft stał się 235-tym skoczkiem, który choć raz stanął na podium PŚ. Trochę mu w tym niektórzy pomogli, ale - jeśli to porównać z ubiegłorocznymi „wyczynami” FIS w Innsbrucku czy w Oberstdorfie - to to była nie warta uwagi drobnostka. A skakał, przyznaję, pięknie. Tyle, że Stoch piękniej.

9.

Wasiliew zrobił dwusetne podejście do Pucharu. Całkiem udane. To jego czwarta obecność w tym sezonie w dziesiątce (trzecia w Turnieju). Gdyby nie wypadek przy pracy w Innsbrucku, kto wie, czy to on - a nie Hilde - nie stałby na końcowym podium.

10.

Wczorajszy konkurs był dwusetnym w karierze Michaela Neumayera. Uczcił to plasując się po raz trzydziesty w czołowej dziesiątce. Po raz trzeci w tym sezonie był zresztą ósmy. Niemiec uzbierał w tym sezonie już więcej punktów niż przez cały poprzedni. Jeśli do marca będzie je zdobywał w takim tempie, to jest szansa, że będzie to jego najlepszy sezon.

11.

Dla Andreasa Wanka to było dziewięćdziesiąte podejście i jednocześnie osiemdziesiąty konkurs w życiu. Punktował w 45-ciu. Po raz dwudziesty kończył w trzeciej dziesiątce.

12.

Martin Schmitt z kolei w swoich 285-tych zawodach w karierze po raz sześćdziesiąty znalazł się w trzeciej dziesiątce. Trzeba przyznać, że wrócił w tym turnieju do żywych. Bez dwóch zdań.

13.

Andreas Kofler już po raz sześćdziesiąty kończył zawody w drugiej dziesiątce. A w ogóle to ma po Bischofshofen w dorobku, za całą karierę, 6666 pkt. Diabelskie nasienie :)

14.

Wolfgang Loitzl w swoim 275-tym punktowanym konkursie w życiu dorobił się setnej obecności w drugiej dziesiątce. Oprócz tego sto razy był w pierwszej i 75 w trzeciej. Powinien mieć od dziś ksywę „Okrąglak”.

15.

Jan Matura zmęczył w końcu granicę sześciuset punktów w Pucharze. W tegorocznym Turnieju zdobył tych punktów więcej niż przez cały poprzedni i obecny sezon do TCS. Łącznie zebrał do tej pory 617 oczek. Z czynnych Czechów jest czwarty. Po Jandzie (4076), Koudelce (2114) i Hlavie (635). Za nim Hajek (456).

16.

Matura sześćset, a Rosliakow dwieście - dokładnie 208. Żeby było śmieszniej, to obecny sezon jest już teraz - punktowo - trzecim jego najlepszym w karierze. Mimo że zdobył w nim tylko 22 punkty.

17.

Mogę to już w końcu oficjalnie ogłosić. Noriaki Kasai jest od niedzieli szczęśliwym posiadaczem ponad 9500 pucharowych punktów. Przekroczył tę liczbę o punkt dokładnie jeden. Zbierał się do tego przez cały Boży Turniej, ale w końcu w Bischofshofen się zdecydował. Zrobił to w swoim 345-tym konkursie w karierze.

18.

Colloredo już po raz sześćdziesiąty nie zdobył punktów w konkursie. Zdobył je w sumie 59 razy, więc jest na minusie. To siódme zawody pod rząd, w których nie zdobywa punktów. Tyle że w dwóch z tych siedmiu przypadków w ogóle nie dostał się do konkursu.

19.

Daiki Ito nie miał jeszcze tak paskudnego sezonu. W tym Turnieju Czterech Skoczni cztery podejścia i wszystkie bezpunktowe. Skrajny optymista zobaczyłby jednak światełko w tunelu. Z każdym konkursem pozycja Japończyka była lepsza. Jak tak dalej pójdzie i progres będzie na aktualnym poziomie, to pod sam koniec sezonu może się załapać nawet do drugiej połowy drugiej dziesiątki, w najgorszym przypadku na początek trzeciej.

20.

Ciekawostki-błahostki:
  1. Robert Kranjec po raz czterdziesty skończył konkurs w trzeciej dziesiątce.

  2. Jurij Tepes po raz czterdziesty znalazł się w konkursie poza trzydziestką.

  3. Lauri Asikainen brał udział w dziesiątym konkursie w karierze i po raz piąty zdobył punkty.

Zainteresowanych twórczością autora zapraszamy na jego blogi - marcopolo.salon24.plharem48.blog.onet.pl.
Typuj wyniki i wygrywaj nagrody!
« styczeń 2013 - wszystkie artykuły
Komentarze
piotr186
Polonus

Najwiemksza bolączką Mietusa jest potrzeba wiatru pod narty aby odlecieć.. To dlatego zaliczył słabe wyniki w Innsbrucku,Bischofshofen czy w Wiśle.
(10.01.2013, 16:03)
Pawmak
Największą plamę zaliczył Kot w Oberstdorfie, zresztą już drugą taką w sezonie. Miętus gwiazdą ani megatalentem nigdy nie był i robi stałe postępy. Powinni pracować np. nad tym, żeby przy tylnym wietrze też sobie lepiej radził i już będzie super. Zniszczoł i Murańka to po pierwsze jeszcze juniorzy, więc mają inne cele i są w innej kadrze, po drugie to są większe talenty niż Miętus, który zresztą jeszcze 2 lata temu skakał na MŚJ, więc "dawno" to też za dużo powiedziane. Zresztą przegrał tam jeszcze z Zapotocznym (!) i Byrtem.
(08.01.2013, 10:11)
Polonus
Może faktycznie tego Krzyśka nieco za ostro potraktowałem. Ale jak na tyle lat doświadczenia i wożenia się po PŚ niczym Bachleda, to jednak nie wolno mu tak skakać jak w konkursach w Innsbrucku i Bischofshofen. Ja żądam od niego dużo więcej. Nie jest już dawno nieopierzonym juniorem. A większość wciąż go tak traktuje. W tym trenerzy. Potrafią wyciągać konsekwencje z powodu nieudanych występów Murańki czy Zniszczoła, a kerzyśkowi uchodzą największe plamy. I to się mnie bardzo nie podoba.
(08.01.2013, 09:52)
Pawmak
Właśnie, niby kto miał zamiast Miętusa skakać... Pokazał, że stać go na dużo, przynajmniej jak na Polaków, więc taka opinia to prędzej nieporozumienie.
(08.01.2013, 09:28)
piotr186
Zgadzam się z większością opinii autora tekstu, jednakowoż muszę wziąć w obronę Krzyska Miętusa. Czy jego start na TCS był nieporozumieniem?? Nie, czy był udany?? Nie. W Oberstdorfie oddał całkiem dobry skok (129 m na K-120 to dobry skok) a nie wszedł do 30 tylko przez system K.O, W Innsbrucku gdyby skakał w warunkach Schlierenzauera to byłby przynajmniej po I serii w pierwszej 10 jeśli nie piątce. K.Mietus to prostu typowy skoczek "przednio wiatrowy".
(08.01.2013, 08:06)
Polonus
@Ojciec Marek
Zgadza się. "... w swoim 345-tym punktowanym konkursie w karierze" winno być. Bo konkursów jako takich ma Kasai na liczniku kilkadziesiąt więcej.
Czekałem kto pierwszy mi to wytknie:) to samo miałem w tekście dotyczącym Loitzla, ale syn stanął za mną akurat jak to pisałem i mi to wyłapał:)
(07.01.2013, 19:44)
OjciecMarek
"Mogę to już w końcu oficjalnie ogłosić. Noriaki Kasai jest od niedzieli szczęśliwym posiadaczem ponad 9500 pucharowych punktów. Przekroczył tę liczbę o punkt dokładnie jeden. Zbierał się do tego przez cały Boży Turniej, ale w końcu w Bischofshofen się zdecydował. Zrobił to w swoim 345-tym konkursie w karierze."
Powinno być "345 występie Z PUNKTAMI".
(07.01.2013, 19:13)
Polonus
@alfons
Sprawdzę obie rzeczy, mój wyrzucie sumienia:), ale nie dzisiaj. Dzisiaj niestety nie mam na to czasu.
(07.01.2013, 18:18)
voltaren
oby czesi , japońce i rosjanie nie przyjechali do POLSKI na konkursy...
(07.01.2013, 17:34)
alfons6669
Neumayer ma 201 startów w Pucharze Świata, a nie 200. Wydaje mi się, że pominąłeś jego start w Trondheim w 2001 roku, którego brakuje na stronie FISu.

Dla Schmitta był to 284. konkurs główny, nie 285.
(07.01.2013, 17:19)
fan skoków85
@Pawmak
No tak formalnie, ale wiesz takich osób, które mogłyby dostać jest dużo. Uważam, że kogoś kto dostaje coś takiego to powinno coś wyróżniać. Wtedy może to, że jakby porównać skoki narciarskie do innych naszych sportowców reprezentujących sporty zimowie to skoczkowie się wyróżniają.
(07.01.2013, 16:16)
Pawmak
No jest napisane tam, formalnie "za zasługi w działalności na rzecz rozwoju i upowszechniania sportu". Srebrny otrzymał wówczas też m.in. Klimowski, Złoty Wanda Wojtas (kierownik biura PZN), a Brązowy Celej. Takie Krzyże dużo dosyć ludzi dostaje.

Proszę bardzo odtworzyć:
http://www.you tube.com/watch?v=Ig_nQRprT_owyraźnie słychać "cz" :)

@Seba
W Zakopanem nie będzie Schmitta ani Neumayera, więc Wank, Queck albo Mechler. Ja przewiduję jeszcze jednak Finlandię, Włochy, USA, Koreę Płd., Szwajcarię, może jeszcze Ukrainę, Francję czy Kazachstan. Normalnie byłaby też Słowacja, ale tam faktycznie trudno zebrać skoczków.
(07.01.2013, 16:10)
voltaren
@seba99pl

mylisz sie, az 28 krajuw moze wystawic druzynuwke
(07.01.2013, 15:51)
fan skoków85
@Polonus
Cieszą mnie twoje słowa, bo rzeczywiście kiedy jest za co krytykować to należy krytykować, ale nie należy zapomnieć o pochwale kiedy należy chwalić. Tak naprawdę to chyba dopiero trzecia ewentualnie 3,5 impreza która się Kruczkowi na te 5 lat udała: Liberec 2009, Planica 2010, to 0,5 to Oslo 2011 no i teraz TCS. To 0,5 zostawiam przy Oslo bo w sumie ciężko powiedzieć jak ją ocenić.
Czy z innym trenerem byłoby lepiej?? To napewno zależy z jakim. Wiadomo, że z takimi jak Kojonkoski, Lepisto (mimo nie udanego sezonu 2007/2008) Steiert czy Nikkunen to tak. Problem z Kruczkiem jest taki, że tak jak mój kolega wczoraj powiedział to młody trener tak jak wcześniej Kuttin, który w dodatku bardzo szybko awansował. Sympatyczny i napewno się bardzo stara, ale czegoś wciąż jemu brakuje. Inna kwestia, że do wielkich imprez ma trochę pecha w drużynówkach, bo 3x 4. miejsca na wszystkich rodzajach skoczni na MŚ, no to jest trochę pech. Liczę, że ten sezon będzie przełomowy, choć po Lillehammer i Kuusamo byłem pewien że to już jego koniec.
A taka ciekawostka, znalazłem na wilkipedii (ale jest tam link więc to prawda), że 31 marca 2010 roku Kruczek został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Chętnie bym zobaczył uzasadnienie.
(07.01.2013, 15:21)
Seba99pl
Moje propozycje na drużyny i ich składy na sobotnią drużynówke w Zakopanem:
Niemcy:
1Fr eund
2Wellinger,
3Frei tag
4Schmitt lub Neumayer
Austria:
1.Sc hlierenzauer
2.Kofler
3.Morgenstern
4.Kraft
Norwegia:
1.Jacobsen
2 .Bardal
3.Hilde
4.Fann emel lub Velta
Polska:
1Stoch2Kot
3Kubacki
4Hula lub Żyła lub Miętus
Słowenia:
1.Pre vc
2Hvala
3Semenic
4Kraniec
Czechy:
1Hla va
2Matura
3Koudelka4Hajek lub Janda lub Kozisek
Rosja
1Vassili ev
2.Kornilov
3.Rosila kov
4Romashov lub Kaliniczenko
Japonia:
1Kasai
2Takeuchi
3Ito< br>4Shimizu

Ledwo 8 drużyn udało mi się ułożyć, reszta nie ma skoczków min.Finlandia.
(07.01.2013, 15:09)
Polonus
Sprawdziłem. Myliłem się. Na podst. punktu 4.2.2.7 Regulaminu PŚ prawo do skakania w serii finałowej miał zarówno Koch jak i Schmitt.
(07.01.2013, 15:00)
Seba99pl
Patrząc na wyniki i klasyfikacje PŚ i ci co idą w górę i ci co spadają to mam takich faworytów na TOP10 na koniec:
1.Schlierenzauer2.Jacobsen
3.Bardal
4.Wellinger
5.Stoch
6 .Freund
7.Morgenster
8 .Hilde
9.Freitag
10.Pr evc
...
11-20-Kot
15-30-Kubacki
20-40-Żyła30-45-Hula
40-60Murańka
Tak mi się wydaje po tych konkursach co były :)
(07.01.2013, 14:52)
Polonus
Wellinger awansował na pewno zgodnie z przepisami.
Chętnie jednak sprawdziłbym przepis, który pozwolił awansować zarówno Kochowi jak i Schmittowi. na chłopski rozum jeden z nich powinien odpaść. ten, który jest niżej w klasyfikacji. Teraz tylko pytanie czy T4S czy PŚ. Moim zdaniem PŚ, ale pewnie jest to dokładnie opisane. pamiętam, że kiedyś, chyba w Ga-Pa widziałem sytuację, kto wie czy nie z udziałem Koudelki, że z dwójki walczącej w parze przy jednakowej nocie wchodził ten co był wyżej w klasyfikacji Pucharu. Tu była nieco inna sytuacja, bo Schmitt i Koch walczyli w różnych parach, ale skoro do drugiej serii wchodzi 30 skoczków + "upadkowicze" to niby skąd wziął się tam ten z nich, który był po innsbrucku niżej w klasyfikacji?
idę poszukać czy czasem nie mam racji.
(07.01.2013, 14:39)
Jarek Gracka
tym razem obiecuję nie pisać o nazwiskach :)
O ile rękami i nogami podpisałem się (a także na SJP swoim nazwiskiem firmowałem) tezę o niesłusznym zwycięstwie Schlierenzauera w poprzednim T4S to tu się nie zgodzę. To raczej sędziowie (zwłaszcza w Ga-Pa) jak mogli Jacobsenowi podwyższali punkty za noty - gdzie on za pierwszy tamtejszy skok dostał noty powyżej 16 tego ja nie wiem.
I jeszcze jedno - dotyczy to innego artykułu, ale jakoś się z tym wiąże. Zgadzam się, że Małyszowi kilka zwycięstw sędziowie odebrali, acz głównym celem nie było nie-pobicie wyniku Nykaenena, a partykularne interesy pewnych znaczniejszych federacji w tych konkursach. Ale to piszę z przymrużeniem oka ;)
Warto zauważyć, że w konkursach w Oberstdorfie, Ga-Pa i Innsbrucku było 3 pokrzywdzonych i 3 szczęśliwców systemu KO. W Bischofshofen było już aż 5 pokrzywdzonych (Freund, Pungertar, Ito, Takeuchi i Shimizu - aż 3 Japończyków) i 6 szczęśliwców (Wank, Zografski, Asikainen, Kasai, Żyła i Hlava) - oczywiście pokrzywdzeni to ci, którzy awansowaliby do II rundy gdyby nie KO, szczęśliwcy - przeciwnie.
Wellinger awansował z paragrafu o odległości w przypadku upadku i do szczęśliwców go nie zaliczam (choć byłby sklasyfikowany na miejscu 32 i tak by wszedł, tu jednak został sklasyfikowany na miejscu 27).
I chyba pierwszy raz w historii KO w drugiej serii startowało aż 32 zawodników.
(07.01.2013, 14:06)
Polonus
@fan skoków
W jednym na pewno masz rację. Skoro, gdy nie było sukcesów reprezentacji jako zespołu winiliśmy Kruczka (ja, przyznaję, czyniłem to z pełnym zaangażowaniem i przekonaniem) to teraz trzeba mu też oddać co jego. W końcu jest głównym selekcjonerem. I po raz pierwszy, jako selekcjonerowi, należą mu się, zasłużone gratulacje. Pięć bitych lat trzeba było na taką okazję czekać, ale się w końcu doczekaliśmy. Pytanie jest inne. Czy z kimś innym nie doczekalibyśmy się tego znacznie wcześniej.
(07.01.2013, 13:51)
fan skoków85
Najbardziej cieszy, że wreszcie Kruczek trafił z formą naszych na TCS, który przez wielu uważany jest za jedną z najważniejszych imprez sezonu. Wprawdzie za piątym razem, ale lepiej późno niż wcale. Teraz liczę na udane MŚ. A naprawdę jeśli chodzi o występy naszych mile się oglądało ten Turniej. Aż mi się przypomniało lato 2010, choć wtedy na wyższym poziomie. Liczę, że po Zakopanem wyprzedzimy Japonię i maksymalnie jak się da zbliżymy się do Słoweńców. Swoją drogą kiedyś to my zazdrościliśmy Finom, teraz się role odwróciły :-)
(07.01.2013, 13:20)
Polonus
@quki
Jak się w coś interesującego statystycznie "wpakują" to niewątpliwie nie omieszkam o nich napisać:)
(07.01.2013, 11:32)
quki
a mi brakuje w tym pieknym zestawieniu informacji o 2 skoczkach : PETER FRENETTE i MACKENZIE BOYD-CLOWES
(07.01.2013, 10:55)
bolek
bardzo mi się podoba HAREM to co napisałeś o Mietusu !!! myślę że Kruczek powinien nim nieco potrząsnąć by wybudzić go z letargu !!!
(07.01.2013, 10:45)
Dodaj komentarz
Jesteś niezalogowany!
Zaloguj się lub komentuj jako gość
« regulamin komentowania »
Kategorie użytkowników
niezarejestrowany
zarejestrowany
redaktor
VIP
Z notatnika kłusownika - cz. 9: Bischofshofen
Z notatnika kłusownika - cz. 9: Bischofshofen

Z notatnika kłusownika - cz. 9: Bischofshofen

Kalendarium
Alexander Hayboeck
transmisje ze skoków
najbardziej aktualny program TV »
Reklama
Oglądaj skoki narciarskie w Eurosport Player - wszystkie kwalifikacje i konkursy LIVE Typer - typuj wyniki skoków narciarskich
Reklama
krzesła biurowe Warszawa
Reklama
Skoki.tv - filmy o skokach narciarskich Blaster.pl - hosting, domeny, konta pocztowe, serwery wirtualne
Sonda
Kto był bohaterem sezonu 2019/20?
Stefan Kraft
Karl Geiger
Kamil Stoch
Dawid Kubacki
Stephan Leyhe
Marius Lindvik
Philipp Aschenwald
Piotr Żyła
Yukiya Sato
Ryoyu Kobayashi
Cookies
Ten portal korzysta z plików cookies w celu umożliwienia pełnego korzystania z funkcjonalności serwisu, dopasowania reklam oraz zbierania anonimowych statystyk.
Obsługę cookies możesz wyłączyć w ustawieniach Twojej przeglądarki internetowej.
Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
Administratorem danych osobowych, udostępnionych przez Klienta, jest 10 OFFICE Paweł Stawowczyk. Dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie w celu identyfikacji użytkowników piszących komentarze, w celu obsługi konkursów, w celu wysyłki wiadomości drogą mailową itp. i nie będą w żaden inny sposób archiwizowane, gromadzone lub przetwarzane.
ukryj ten komunikat na stałe »
copyright © 2000-2020 10office.pl
Obserwuj Skokinarciarskie.pl na Facebooku Obserwuj Skokinarciarskie.pl na Twitterze RSS na Skokinarciarskie.pl - newsy o skokach narciarskich