Alexander Herr to skoczek do niedawna jeszcze startujący w barwach DSV, a aktualnie reprezentant Szwecji. Pamiętne stało się zajście podczas Igrzysk Olimpijskich, po którym Herr pożegnał się z kadrą Niemiec. Powodem całej afery była negatywna wypowiedź na temat jakości pracy trenera reprezentacji Niemiec - Petera Rohweina. Na temat Olimpiady i tego co się podczas niej wydarzyło, Herr jednak wciąż nie chce się wypowiadać: "O Igrzyskach w Turynie na dzień dzisiejszy nie będę się wypowiadał. Przyjdzie czas - może po LGP w Hinterzarten albo jesienią do tego wszystkiego jeszcze raz wróce - bo chciałbym to otwarcie skomentować. Zwołam wtedy konferencję prasową” - stwierdził Herr w wywiadzie dla Skispringen.com. „Nie chcę robić zbyt wiele szumu wokół tej sprawy. Gdy się w przyszłości wypowiem na ten temat, pozostanę przy prawdzie. Nie mam potrzeby podsycać spekulacji jakimiś kłamstwami bądź historyjkami. Jeśli coś powiem - to tylko prawdę - i to całą prawdę. A opowiadano już wiele o rzeczach, które mijały się z prawdą.”
Na krótko po zakończeniu sezonu doszło do rozmów pomiędzy Alexem i członkami zarządu Niemieckiego Związku Narciarskiego. Przebieg według obu stron był obiecujący, planowano dalsze, a na horyzoncie malowała się już możliwość powrotu Herra do kadry Niemiec.

"Pod koniec marca w München-Planegg doszło do rozmowy, której przebieg oceniam bardzo pozytywnie. Rozmawialiśmy o tym, jak mogłaby wyglądać nasza współpraca w przyszłości. Poinformowałem Związek o moich planach skakania na własny rachunek - pytanie było na ile mogę liczyć na wsparcie DSV. Sekretarz generalny powiedział mi, że chętnie podejmie się takiej współpracy. Byłem poza tym związany umowowo ze sponsorami. Nie wiedziałem, jak będzie wyglądała sytuacja gdy poproszę o zakończenie współpracy. Powiedziano mi, że zarząd musi podyskutować na ten temat na osobnym posiedzeniu. Więc po tym jak ono się odbyło, zadzwoniłem do prezydenta Hörmanna, który mi powiedział, iż nie zapadła jeszcze żadna decyzja w mojej sprawie. Wziąłem więc swój los we własne ręce – mieli 6 tygodni czasu, aby zdecydować o mojej przyszłości, nie zrobili tego. Dwa dni później otrzymałem propozycję dalszych rozmów, którą odrzuciłem. Poprosiłem o natychmiastowe skreślenie mnie z szeregu skoczków DSV” - tak Herr opisał dziennikarzom Skispringen.com sytuację bezpośrednio po zakończeniu sezonu.

Nieoczekiwanie szybko i bezkonfliktowo Niemiecki Związek Narciarski zwolnił jednego ze swoich najlepszych zawodników - droga była wolna... i poprowadziła go do Szwecji: "Zostałem tam przyjęty serdecznie i z otwartymi ramionami. Znam trenera Szwedów i bardzo go cenię, poza tym Szwecja to kraj z tradycjami narciarskimi.”

Przy okazji Herr uciął dotychczasowe spekulacje związane z Polską: "Ktoś mocno się napracował, aby wynaleźć te fakty, ale nie wystarczająco. Owszem moja mama i mój dziadek urodzili się w Polsce, mają oni jednakże obywatelstwo niemieckie. Mam w Polsce jedynie dalszą rodzinę, chyba kuzynostwo. Poza tym nigdy nie wspominałem o takiej alternatywie”.

Alexander ma zamiar osiedlić się w Szwecji, w Örnsköldsvik, gdzie znajduje się jedno z głównych centr treningowych drużyny szwedzkiej. Pragnie również nauczyć się języka: "Zamówiłem sobie drogą internetową kurs językowy, aby móc przyswoić pierwsze słówka” i dodaje: "Chce także spróbować zidentyfikować się ze Szwecją, przyjąć ich filozofię i trochę nią pożyć. Nie mogę przecież jedynie przyjąć obywatelstwo, powiedzieć: okay - skaczę dla was, ale i tak jestem Niemcem. Z drugiej strony nie chcę i nie mogę zignorować moich korzeni. Cieszę się, że mogę mieć podwójne obywatelstwo i zatrzymać paszport niemiecki”.

Po niedawnej wypowiedzi nowego trenera Herra, Wolfganga Hartmanna , w której to stwierdził, iż komuś z doświadczeniem Herra nie trzeba tłumaczyć na czym polegają skoki narciarskie, wynika iż Niemiec o wiele rzeczy będzie się sam troszczyl. Chodzi tu przede wszystkim o sprawy organizacyjne.

Tak jak wiekszość z jego kolegow, Herr rozpoczął już treningi i zapewnia, że wciąż może korzystać ze wszystkich obiektów sportowych na terenie Niemiec: "Mogę dalej korzystać z hali sportowej w Schonach. Trening kondycyjny odbywa się najczęściej na zewnątrz. Mogę również dalej korzystać ze Schwarzwaldu. A jeśli chcę skakać na skoczni w Hinterzarten, muszę po prostu zapłacić i mogę potrenować."

Na skoczniach Alexandra zobaczymy tak szybko jak to się tylko da. Sprawa przyznania mu obywatelstwa, mimo iż toczy się trybem przyspieszonym, może potrwać jeszcze od trzech tygodni aż do dwóch miesięcy. Marzeniem Herra na kolejny sezon są oczywiście zwycięstwa w konkursach Pucharu Świata: "Zrobię wszystko by je spełnić. Czuję się na nowo zmotywowany. Gdybym czuł, iż do najlepszych brakuje mi 10 metrów, zdecydowałbym inaczej, ale wiem, iż mogę walczyć o najlepsze pozycje, a jeśli chodzi o hymn szwedzki, muszę się go po prostu nauczyć – a potem będę go głośno śpiewał!”

Całość wywiadu można przeczytać w języku niemieckim na stronie www.skispringen.com