Wandale są wszędzie. Na początku maja ofiarą ludzkiej głupoty padła skocznia Midtstubakken w Oslo, jeden z głównych obiektów treningowych w Norwegii.
- Ktoś rzucił belkę w dół rozbiegu. Doprowadziło to do licznych uszkodzeń listw, tworzywo jest popękane. Na pierwszy rzut oka wygląda to bardzo brzydko, ale na szczęście porcelanowe progi nie zostały uszkodzone, a to mogłoby być bardzo kosztowne - powiedział odpowiedzialny za skocznię Kristoffer Gaustad.

Do zdarzenia doszło 1 maja. W tym czasie norwescy maturzyści hucznie świętują w pobliskim ośrodku narciarskim Tryvann, istnieją zatem przesłanki, by podejrzewać o ten chuligański czyn kogoś z przedstawicieli "Russów".

- To może być każdy, kto był w tych okolicach w nocy 1 maja. Dotychczas mieliśmy bardzo mało problemów z Russami, zdarzało się to bardzo rzadko. Wynajmowaliśmy im również parkingi na spotkania i nie mieliśmy wówczas z nimi żadnych problemów - dodał Gaustad.

Na skoczni trwają obecnie przygotowania do sezonu letniego:

- Skocznia będzie gotowa we wtorek. Na szczęście stało się to w okresie przejściowym pomiędzy sezonem na śniegu a tym na igelicie, więc skocznia nie była jeszcze otwarta. Planowane otwarcie cały czas planowano na wtorek, kiedy obiekt powinien być przygotowany do skoków na igelicie - poinformował Gaustad.

Pomimo tego nieprzyjemnego incydentu zarządcy skoczni nie planują zmian w procedurach bezpieczeństwa:

- Moglibyśmy ustawić dwumetrowe ogrodzenie z drutem kolczastym, ale nie byłoby to zbyt ładne. Mamy nadzieję, że uda nam się uniknąć podobnych incydentów w przyszłości - powiedział Norweg.

Norwescy skoczkowie są oburzeni zaistniałym aktem wandalizmu:

- Myślę, że to wstyd, iż ludzie robią takie rzeczy. To nie wpływa na tych, którzy to zrobili, a na tych, którzy codziennie tego używają. To wielki wstyd, coś zupełnie niepotrzebnego - przyznał Rune Velta.

Podobnego zdania jest Tom Hilde:

- Na pewno dla nich, kiedy to robili, było to bardzo zabawne, ale dla nas są to duże zniszczenia. Pamiętam, że kilka lat temu ktoś zrobił coś podobnego na Marikollen. Umieścił telewizor na nartach i puścił go z góry. Wtedy na pewno wydawało się to cholernie zabawne, ale przez to musieliśmy wykonać wiele prac. To jest nudne. Myślę, że jest wiele fajniejszych rzeczy niż niszczenie czegoś innym - stwierdził 26-latek. - To i tak nie był najgorszy pijacki wyskok w tym miesiącu... - dodał.