Podwójne wejście - wpłacasz 50 PLN, zgarniasz 50 PLN
Zaloguj się
Kalendarz zawodów
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
kwiecień 2021
Najbliższe zawody
kalendarz na przyszły sezon
nie został jeszcze zatwierdzony

Reprezentanci nietypowych krajów w narciarstwie alpejskim cz. 2

18 stycznia 2011, 08:01

Oto druga część mojego artykułu o nietypowych krajach w narciarstwie alpejskim...

AUSTRALIA - akurat obecność Australijczyków i Australijek nie dziwi szczególnie fanów tego sportu. Sporo ich było, by wszystkich wymieniać. Skupię się więc na tych dobrych. Wśród Australijek zdecydowanie najlepsza była Zali Steggall. Wiele lat w czołówce slalomu i mistrzostwo świata w 1999. Australijki jednakże dość dawno nie punktowały już w PŚ. Punktują za to Australijczycy (jak Craig Branch czy Jomo Brauer), niemniej najlepszym w historii był chyba Steven Lee - wygrał nawet supergiganta (zaliczanego wtedy do klasyfikacji... slalomu giganta) w sezonie 1984/85
GRENADA - o tym przypadku już pisałem, ale warto przypomnieć. Elfi Eder - zwyciężczyni klasyfikacji slalomu w sezonie 1995/96, srebrna medalistka olimpijska z Lillehammer reprezentowała Austrię, aż do sezonu 1998/99, kiedy postanowiła jeździć dla malutkiej i nie znaczącej nic w świecie narciarskim Grenady. Pojeździła jeden sezon i zdobyła kilkadziesiąt (dokładnie: 62) punktów. Straciła się ogólnie.
HISZPANIA - to też nie jest znowu aż tak nietypowy kraj dla tego sportu. Odbyły się w końcu Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Alpejskim tam, poza tym jakoś zawsze potrafili zaznaczyć swoją obecność. Z tym, że od lat 80. nie zapunktował żaden Hiszpan. Najlepszym zdecydowanie był brązowy medalista mistrzostw świata (1974) i mistrz olimpijski (1972) w slalomie Francisco Fernandez Ochoa. Jego siostra Blanca również w slalomie wywalczyła brąz w Albertville na zakończenie kariery. Świetną gigancistką, która wygrała sześć zawodów w karierze była mająca wybitnego pecha do wielkich imprez Maria Jose Rienda Contreras (jeździ bez skutków do dziś). Obecnie najlepszą Hiszpanką punktującą w PŚ (z epizodycznym podium przed laty w roku 2000) Carolina Ruiz Castillo.
HOLANDIA - tak jak w skokach, tak i w narciarstwie alpejskich, jakieś ogony im się trafiły. Najlepsza, Christa Kinshofer reprezentowała głównie Niemcy z przerwą na sezony 1985/86 i 1986/87 kiedy to dla Holandii zdobyła nawet sporo punktów (najlepsze miejsce - 5). Holenderką z krwi i kości była za to Angelika van der Kraats - jeden raz zapunktowała w kombinacji w sezonie 1984/85. Wśród panów jedyne punkty zdobył w sezonie 1998/99 w supergigancie Harald de Man (II)
IRAN/SAN MARINO - te nie mające nic ze sobą wspólnego kraje omawiam razem nie bez kozery. Była bowiem taka naprawdę dobra zawodniczka (kilka podiów w karierze) - Elena Matous. Która była... Włoszką czeskiego pochodzenia (sic!). W sumie istnieją spore wątpliwości co do lat, w których reprezentowała różne kraje. Przyjmuje się na ogół, że do roku 1978 jeździła dla Iranu (podobno nigdy nie punktowała dla Włoch, jednak nie wiem, czy barw sanmaryńskich nie reprezentowała też przed 1978), później po rewolucji ajatollahów jeździła już dla San Marino. Przeczytałem też, że reprezentowała Liban, ale nie znalazłem potwierdzenia. Co ciekawe, na stronie FIS figuruje błędnie jako reprezentantka... Luksemburga, warto dodać, że jest (lub była) prezesem jakiejś firmy na terenie Polski (widnieje w KRS, jako Elena Matous-Radici, to po mężu śp. Fausto Radicim, włoskim alpejczyku). Jeszcze dodam, że przez cały czas miała włoskie obywatelstwo nie przyjmując innego (przepisy ówczesne na to pozwalały).
IRLANDIA - Robert McKee w sezonie 1980/81 zdobył punkty w kombinacji. Co uważam, za sporą sensację.
ISLANDIA - nawet w poprzednich sezonach w slalomie punktował Bjoergvin Bjoergvinsson, ale nie on jest najważniejszy. W latach 1997/98 był taki szalony slalomista Kirstinn Bjornsson - w sezonie 1997/98 przebojem rozpoczął od drugiego miejsca na otwarcie PŚ, ale on jeździł zawsze na maksymalnym ryzyko - w tamtym sezonie zapunktował jeszcze tylko raz - również na drugiej pozycji. W następnym sezonie raz był jedenasty, rok później zdarzyło mu się, aż pięć razy zdobyć punkty. Najwyżej na miejscu czwartym. Była to barwna postać, niemniej już zapomniana.

CDN.
« wszystkie wpisy

piotr186
Kiedy można liczyć na kolejną cześć tego ciekawego artykułu???
(21.01.2011, 10:20)
Jarek Gracka
@ piotr186

też nie umiałem :) nie ma tej lekkości co Heban, czy Cesarz. Co do Huberta jasne, dojdę i do niego. Zdobywał punkty, nawet tuż za podium był kiedyś :)
(18.01.2011, 14:39)
piotr186
Szach-in-szach ma w domu ale jakoś nie mogłem przebrnąć:)

Tak czy siak dzięki za wyjaśnienie:)

Jakoś nigdy historią Iranu się nie interesowałem to tez umknął mi tego typu fakt.

Ale to dalej nie wyjaśnia dlaczego Iran, widać ówczesny szach musiał lubić włochy:) ale włoszki:)
(18.01.2011, 14:23)
Jarek Gracka
@ piotr186

jak pisałem ona jeździła dla Iranu do 1978. Ówczesny szach Reza Pahlavi miał dużo wad, ale na pewno nie był islamskim fanatykiem. Wręcz przeciwnie, aż zbyt na siłę europeizował Iran, stąd zresztą rewolucja ajatollahów, która strąciła Pahlaviego w 1979. Pisze trochę o tym Kapuściński w Szach-in-szachu niemniej tą książkę znam bardzo fragmentarycznie.
Ale w wikipedii można znaleźć: Rządy szacha były również okresem głębokich przemian społecznych i gospodarczych w Iranie. W ramach tak zwanej Białej Rewolucji między innymi przyznano zwiększone prawa kobietom, a także zniesiono własność ziemską tradycyjnych feudalnych elit w Iranie, czego konsekwencją było uwłaszczenie dawnych dzierżawców gruntów ornych. Część rolników, ze względu na szalejącą korupcję wśród urzędników państwowych, otrzymała jednak zbyt mało ziemi, żeby móc się z niej utrzymać. Dodatkowo reformy postrzegane były często jako godzące w tradycje i wartości islamu.
(18.01.2011, 10:26)
piotr186
Ciekawy ten Iran-San Marino:)

Szkoda ze nie wytłumaczyłeś dlaczego ta Włoszka pchała się do Iranu. W sumie nie ciekawy kraj dla kobiet. Ale tez pewnie nigdy w Iranie nie była.
(18.01.2011, 10:10)
Jesteś niezalogowany!
Zaloguj się lub komentuj jako gość
« regulamin komentowania »
-
Jarek Gracka: Loty nielota, czyli Gracka o skokach i nie tylko
Jarek Gracka: Loty nielota, czyli Gracka o skokach i nie tylko
Jarek Gracka: Loty nielota, czyli Gracka o skokach i nie tylko
Fan skoków od 5. roku życia. Miłośnik wszelkich statystyk i analiz. Na co dzień walczy z meandrami branży finansowej. Poza skokami miłośnik rocka, podróży, dobrego piwa i literatury. Z wykształcenia politolog. Pierwszy raz prowadzi bloga i - jak sam twierdzi - ostatni. Co ma do powiedzenia?
Kalendarium
Anna Twardosz
Reklama
Typer - typuj wyniki skoków narciarskich
Reklama
krzesła biurowe Warszawa
Reklama
Skoki.tv - filmy o skokach narciarskich Blaster.pl - hosting, domeny, konta pocztowe, serwery wirtualne
Cookies
Ten portal korzysta z plików cookies w celu umożliwienia pełnego korzystania z funkcjonalności serwisu, dopasowania reklam oraz zbierania anonimowych statystyk.
Obsługę cookies możesz wyłączyć w ustawieniach Twojej przeglądarki internetowej.
Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
Administratorem danych osobowych, udostępnionych przez Klienta, jest 10 OFFICE Paweł Stawowczyk. Dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie w celu identyfikacji użytkowników piszących komentarze, w celu obsługi konkursów, w celu wysyłki wiadomości drogą mailową itp. i nie będą w żaden inny sposób archiwizowane, gromadzone lub przetwarzane.
ukryj ten komunikat na stałe »
copyright © 2000-2021 10office.pl
Obserwuj Skokinarciarskie.pl na Facebooku Obserwuj Skokinarciarskie.pl na Twitterze RSS na Skokinarciarskie.pl - newsy o skokach narciarskich