Zaloguj się
Kalendarz zawodów
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
czerwiec 2024
Najbliższe zawody
13.08.2024
Courchevel HS-132
LGP M ind.

Kolejna część, kolejny weteran, kolejny Martin. Schmitt może nie ma doświadczenia Hoellwartha, nie ma medali olimpijskich indywidualnie, za to legitymuje się dwukrotnym mistrzostwem świata, dwukrotnym zwycięstwem w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i dwudziestoma ośmioma zwycięstwami w zawodach PŚ (więcej mają tylko Nykaenen, Małysz, Weissflog i Ahonen). W sumie, więc przewyższa swojego starszego rywala zza południowej granicy osiągnięciami. W sezonie 2006/07 po ewidentnie słabszym okresie wraca do dobrej formy.

17. Martin Schmitt (Niemcy) – 355 punktów (11/+22) / 29.01.1978

O małej reprezentatywności konkursu w Kuusamo pisałem już wiele i temat i tak jest niewyczerpany. "Messerschmitt" był w nim trzynasty (ex aequo z Hoellwarthem) osiągając 122,5 metra, ale przed nim znaleźli się m. in. Landert, Keituri, Hakola, Ulmer, Hula – skoczkowie klasy najwyżej średniej. Więcej mówił drugi konkurs – w Lillehammer, tam skoki 120,5 i 134 metry dały mu czternaste miejsce. Następne zawody to "wypadek przy pracy" – ledwie trzydziesta szósta pozycja po słabym, 123 metrowym skoku. W Engelbergu jednak znów nie było źle: w pierwszym dniu wyniki 126,5 i 126 metrów dały mu piętnastą pozycję, w drugim dwa razy po 128 metrów – dwunastą. Przed Turniejem Czterech Skoczni w Pucharze Świata Niemiec był szesnasty.

W Turnieju Martin był ongi dwa razy na trzeciej pozycji. Niemniej było to dość dawno. W minionym sezonie skakał nieźle – najlepiej od sezonu 2001/02. W Oberstdorfie w miarę równe skoki na 126 i 122 metry dały mu osiemnaste miejsce (w serii pierwszej pokonał Kranjca), w Ga-Pa w jednoseriowym konkursie pierwszy raz zmieścił się w sezonie w "10" – 122 metry pozwoliły mu pokonać Ipatova (który też skoczył bardzo ładnie) i wywalczyć ósmą pozycję. W Innsbrucku znów jego rywalem był Kranjec – i znów Schmitt okazał się od niego lepszy, 121 metrów i trzynaste miejsce po pierwszej serii, jednak gorszy drugi skok – 113,5 spowodował spadek na pozycję siedemnastą. W Bischofshofen w pierwszej serii dzięki rezultatowi 129 metrów w ładnym stylu pokonał Daiki Ito i zamykał pierwszą dziesiątkę. W drugiej pogorszył się o 4,5 metra i osiem miejsc. Suma sumarum – czternasta pozycja w Turnieju i dalej szesnasta w PŚ.

Loty w Vikersund Schmittowi nie wyszły – 157,5 metra (tylko!) i 36. miejsce. W Zakopanem w najgorszym, jeśli chodzi o poziom sportowy, konkursie PŚ jaki kiedykolwiek miał tam miejsce 129 metrów w jedynej serii warte były szóstego miejsca. W Pucharze Schmitt był wtedy na wysokim, trzynastym miejscu. Rodzime skocznie okazały się jednak dla niego nieprzychylne: o ile w pierwszym (a właściwie drugim licząc konkurs z 30.12) Oberstdorfie był dwudziesty po skokach na odległość 109 i 129 metrów, to w następnych dwóch konkursach (Oberstdorf i Titisee) nie przeszedł przez pierwszą serię (odpowiednio lokaty 32. i 41.) Niemniej w Titisee winien był za to przykry upadek – nie wiadomo było po nim, czy Martin wystąpi na MŚ (do Sapporo już się w PŚ nie pojawił spadając z piętnastego po pierwszym Titisee na siedemnaste miejsce). Jednak na nich wystąpił, gdyby go nie było, to w drużynie nastąpiła by chyba totalna kompromitacja, bo kto by wystąpił – Horlacher? Co nie oznacza, że Schmitt zanotował tam wartościowe rezultaty – indywidualnie był trzydziesty (po pierwszej serii skok 113 metrów dawał mu nawet osiemnastą pozycję, którą zaprzepaścił wynikiem 103 metry) i szesnasty (tu po pierwszej serii dzięki wynikowi 94,5 metra był szósty i miał dobrą pozycję do atakowania miejsca medalowego, niestety – 89,5 metra w drugiej sprawiło, że pozostało to w sferze marzeń).

Po Mistrzostwach Świata PŚ wróciło do Lahti, gdzie Schmitt zanotował swój najlepszy rezultat. 121,5 metra dawało mu szóstą pozycję, ale tym razem świetny drugi skok (124,5) pozwolił naszemu bohaterowi awansować na najniższy stopień podium! Ostatni raz udało mu się to trzynastego marca 2002 w Falun, gdzie przegrał z Mattim Hautamaekim, tak więc na powrót na "pudło" czekał pięć lat bez dwóch dni. W PŚ chwilowo awansował na miejsce szesnaste. W Kuopio jednak nie zdyskontował sukcesu – 118,5 w pierwszej serii dawało mu miejsce trzecie, ale 106 w drugiej zamieniło je na szesnaste. W Oslo w konkursie "normalnym" skoczył tyle samo ile w drugiej serii w Kuopio – równało się to pozycji nr 38. Dzień później znów był wysoko – 111 metrów i piąte miejsce – ale pamiętamy co to był za konkurs. Przed Planicą Schmitt ex aequo z Bardalem był szesnasty.

Mamuty jednak pozwoliły Norwegowi zostawić Schmitta z tyłu. W pierwszym (190,5 i 193,5) i trzecim (196,5) konkursie był Martin dwudziesty piąty, w drugim szesnasty (197,5 i 204 metry). W sumie więc nie najlepiej, nie najgorzej.

Czy można mieć nadzieje na powrót do formy światowej. Niekoniecznie, zwłaszcza że końcówkę sezonu Martin miał słabą. Pokazał jednak, że znów należy się z nim liczyć i tanio skóry nie sprzeda. Zobaczymy co przyniesie przyszłość.
Typuj wyniki i wygrywaj nagrody!
« lipiec 2007 - wszystkie artykuły
Komentarze
MilQa
widać że współpraca z Stefanem Horngacherem wychodzi mu na dobre:) nie wierzę w Martina na 1 miejscu tabeli PŚ. ale wierzę że jeśli będzie robił takie postępy jak w ubiegłym sezonie i nie zaliczy spadku formy to będzie ładnie;)
(26.07.2007, 12:54)
Ankamalyszomanka
do "10" ma szanse wrócić ale żeby widzieć Martina na podium to już musi się postarać:)
(25.07.2007, 15:31)
Magda
Ja i tak zawsze w niego wierzę. Ma ogromny potencjał i duże możliwości. Wielu zawodników "odradzało" się po latach kryzysu więc z Martinem mam nadzieję będzie tak samo. Poza tym uważam że po odejściu Hannawalda w drużynie niemieckiej panuje lepsza atmosfera ( a to po pewnym czasie musi się przełożyć na ducha walki i efekty). To jest moje subiektywne odczucie. Choć nie ujmuję Svenowi nic z jego talentu i osiągnieć, to jednak uważam że jest typem egocentryka i niekoniecznie dobrze oddziaływał na drużynę, która potrzebuje lidera, ale w żadnym wypadku takiego jak Hannawald. To przecież za czasów jego dominacji wszystko zaczęło się sypać. Słynne "on albo ja" doprowadziło do dymisji Hessa - trenera jakiego Niemcy już nigdy mieć nie będą. Jedenak istnieje sprawiedliwość i niebawem Hannawald sam się wyeliminował, ale odchodzącł pozostawił jeden wielki bałagan z którym nasi zachodni sąsiedzi nie mogą się uporać do dziś. Wracając jednak do meritum, uważam że Martin Schmitt pokaże że jeszcze nie odszedł do lamusa. Z niecierpliwością czekam na konkursy LGP i PŚ w zimie. Pozdrawiam wszystkich fanów Schmitta!!! :)
(24.07.2007, 23:34)
Nedved11
Myślę, że Martin wróci do formy choć nie takiej jak kiedyś i tęsknie za jego zwycięstwami i wysokomi miejscami. Myślę, że w sezonie 07/08 tym razem zmieści się w "15" i znajdzie się kilka razy na podium.
(24.07.2007, 19:54)
OwcaKlaudia
Myślę, że zobaczymy go jeszcze w czołówce PŚ, ale wątpię żeby był w stanie odnieść kolejne zwycięstwa.
(24.07.2007, 16:42)
weronika
Martin był jest i będzie najlepszy.wierzę w to i mam nadzieję że on też bo inaczej modlitwy kibiców są na nic!
(24.07.2007, 15:43)
krwisty
Tutaj moi drodzy w przypadku Martina jest o wiele wiele lepiej niz u np.Matei ...bo Martin to wielka gwiazda swiatowych skokow... fakt jest faktem ze juz dawno wysokiej formy nie posiadal ,ale w nim byl ,jest i bedzie potezny potencjal, czego nie mozna powiedziec o Robercie..i nawet jakby wszyscy Martina juz skreslili i odszedl by on na emeryturke rownoczesnie z Mateja, to tak ogromnego dorobku i trofeów nikt mu juz nigdy nie odbierze...dla mnie łatwieji i sensowniej jest wierzyć ze Schmit cos jeszcze pokaze niz nasi"oldboye"
(24.07.2007, 14:34)
FanAlek
Martin już w sezonie 2006/2007 całkiem nieźle skakał. Mam nadzieję, żę wkrótce wróci do czołówki i będzie skakać tak jak kilka lat temu!!!
(24.07.2007, 13:45)
Zdrawko Zdrawkow
ja niestety uwazam, ze triumfujacego Schmitta ( mimo swietnej pracy Horngachera ) juz mozemy nie ujrzec, a co najwyzej takiego jak w zeszlym sezonie, niby nienajgorszego, ale wciaz nie takiego jak drzewiej w latach najwiekszych jego sukcesow i tak powolutku powolutku zejdzie ze sceny kolejna po Hannawaldzie wielka postac niemieckich skokow, ale nie byloby zle, gdybym sie mylil, a ze czlowiek istota omylna jest, to...
(24.07.2007, 13:43)
Elite27.12.
Myślę, że Schmit wróci do formy. W sumie trochę mi brakuje Jego zwycięstw i wysokich miejsc. Dlatego uważam, że wróci do czołówki;) Także Martin - powodzenia!!
(24.07.2007, 13:13)
Justi
hmmm.... pożyjemy zobaczymy...ja oczywiscie jak zawsze za Martinem Schmitem jestem pozdróffka
(24.07.2007, 12:25)
Usia
Jeśli nadal będzie prowadzony przez Stefana Horngachera to wróci do czołówki. Jesli nie, to wątpię.
(24.07.2007, 11:40)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby komentować:
Kategorie użytkowników
niezarejestrowany
zarejestrowany
redaktor
VIP
PŚ Subiektywnie i Przeglądowo cz.8.
PŚ Subiektywnie i Przeglądowo cz.8.

PŚ Subiektywnie i Przeglądowo cz.8.

Przekaż 1,5% podatku na rehabilitację syna naszego redaktora - Adam Mysiak
Reklama
Typer - typuj wyniki skoków narciarskich
Reklama
krzesła biurowe Warszawa
Cookies
Ten portal korzysta z plików cookies w celu umożliwienia pełnego korzystania z funkcjonalności serwisu, dopasowania reklam oraz zbierania anonimowych statystyk.
Obsługę cookies możesz wyłączyć w ustawieniach Twojej przeglądarki internetowej.
Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
Administratorem danych osobowych, udostępnionych przez Klienta, jest 10 OFFICE Paweł Stawowczyk. Dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie w celu identyfikacji użytkowników piszących komentarze, w celu obsługi konkursów, w celu wysyłki wiadomości drogą mailową itp. i nie będą w żaden inny sposób archiwizowane, gromadzone lub przetwarzane.
Publikowane materiały mogą zawierać Piksel Facebooka i inne technologie śledzenia, stosowane za pośrednictwem stron internetowych osób trzecich.
ukryj ten komunikat na stałe »
copyright © 2000-2024 10office.pl
Obserwuj Skokinarciarskie.pl na Facebooku Obserwuj Skokinarciarskie.pl na Twitterze RSS na Skokinarciarskie.pl - newsy o skokach narciarskich