Niedziela na skoczni dała nam sporo interesujących wrażeń, niekoniecznie zgodnych z duchem sportu. Na szczęście przyniosła też trzy rekordy życiowe, które można krótko podsumować...
Co to był za dzień... Sytuacji związanej z nartami Domena Prevca, które pomknęły w dół rozbiegu bez właściciela, długo nie zapomnimy; podobnie jak późniejszego zamieszania, związanego z niedopuszczeniem Słoweńca do pierwszego skoku, rezygnacji drużyny ze startu w drugiej serii, wreszcie ich rezygnacji z rezygnacji. Tych wydarzeń nie będziemy jednak rozpatrywać w kontekście rekordów, mając nadzieję, że podobna sytuacja już się nie powtórzy.
Zamiast tego skupmy się tradycyjnie na rekordach życiowych - a tych mieliśmy dzisiaj trzy. I muszę przyznać, że jestem trochę zaskoczony - obstawiałem, że największe szanse na bicie życiówek będą mieli ci, którzy odpadli na etapie czwartkowych kwalifikacji, a w drugiej kolejności ci, co nie przebrnęli przez pierwszą serię konkursową.
Ten drugi przypadek został zrealizowany dzięki Feliksowi Trunzowi - Szwajcar w pierwszej rundzie drużynówki dołączył do "klubu 200", lecąc na odległość 204,5 metra. Jednak pozostali dwaj zawodnicy z powodzeniem skakali we wszystkich seriach konkursu indywidualnego, a i dziś byli mocnymi ogniwami swoich zespołów, rywalizujących o wygraną.
Szczególne słowa uznania należą się zatem Stephanowi Embacherowi - Austriak po raz pierwszy w karierze poleciał za linię 230. metra, ustawiając poprzeczkę w punkcie oznaczonym jako 233,5 metra. Godzinę później życiówkę równą 222 metrom ustanowił natomiast Tomofumi Naito - od dziś drużynowy mistrz świata w lotach narciarskich.
Warto podkreślić jeszcze jeden fakt - w całej tej mizerii związanej ze stosunkowo niewielką liczbą życiówek i raczej krótkimi lotami (a więc w trudnych okolicznościach, jeśli chodzi o bicie rekordów) każdy z tych trzech panów poprawiał swój poprzedni rezultat, uzyskany w ciągu tego weekendu. Brawo!
| Rekordy życiowe - Oberstdorf, dzień 4 |
| zawodnik | kraj | poprzedni rekord | odległość | belka | seria |
| Stephan Embacher |
 |
227.5 |
233.5 |
23. |
I |
| Tomofumi Naito |
 |
219.5 |
222.0 |
25. |
II |
| Felix Trunz |
 |
199.5 |
204.5 |
25. |
I |
Krótkie podsumowanie niedzieli na obiekcie im. Heiniego Klopfera: na 112 zaplanowanych skoków odbyło 110 - w serii próbnej na starcie nie stanął Naoki Nakamura, a w pierwszej konkursowej zabrakło Domena Prevca (chociaż jeśli doliczymy do tego skoki każdej z dwóch nart Słoweńca, to norma została spełniona). Tylko 51 z nich (mniej niż połowa!) zostało zakończonych lądowaniem za punktem K, w jednym przekroczono 230 metrów (wspomniany Embacher) i w jednym ten dystans wyrównano (Lindvik w drugiej serii).
Z drugiej strony aż jedenaście razy lądowano przed 140. metrem, z czego dziewięć razy - przed 130. metrem (najkrótsza odległość dnia do 109,5 m Nurszata Tursunżanowa... no bo o nartach Prevca chyba już nie będę pisać, żeby nie być nudnym).
No właśnie, nudnym... Ktoś przypomni, ile razy podczas tych mistrzostw świata w lotach skoczkowie przekroczyli rozmiar skoczni (HS)?
Na szczęście lotów w tym sezonie jeszcze trochę będzie - za nieco ponad miesiąc czekają nas konkursy w Tauplitz/Bad Mitterndorf, a za dwa - najpierw Vikersund, później Planica. Oby było ciekawiej.
Na koniec tradycyjnie zachęcamy do odwiedzania naszego działu z rekordami i statystykami, w którym prezentujemy rozmaite dane liczbowe związane z lotami narciarskimi i najlepszymi osiągnięciami w tej specjalności.
rekordy życiowe skoczków narciarskich »
rekordy życiowe skoczkiń narciarskich »
rekordy i statystyki lotów narciarskich »
rekordy i statystyki lotów narciarskich kobiet »