Zaloguj się
Kalendarz zawodów
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
16
17
18
19
20
21
24
25
26
27
28
31
sierpień 2020
Najbliższe zawody
15.08.2020, godz. 10:30
Frenstat HS-106
LGP-k

Adam Małysz - zapytany, czy wie o istnieniu skoczni narciarskiej w Czarnkowie - przyznał, że nie słyszał o tym obiekcie. Prawdopodobnie nawet niektórzy Wielkopolanie nie mają o nim pojęcia.

Skocznia narciarska w Czarnkowie (woj. wielkopolskie) powstała w 1963 roku. Ostateczna modernizacja „Grzybka” nastąpiła rok później.

- Inicjatorem budowy skoczni był pan Walerian Kurzawa. Podpatrzył on w innej miejscowości i stwierdził, że ze względu na liczne wzniesienia, które otaczają Czarnków, skocznia by się sprawdziła. Obiekt powstał w czynie społecznym. Kiedyś była tu wieżyczka, na której była data 1963. Sam przywieszałem ten rok - opowiada nam Kazimierz Polus, rekordzista „Grzybka”.

Pierwsze zawody zostały rozegrane w 1963 roku. W 1966 roku Pan Polus uzyskał 16,5 metra. Ustanowił on po raz pierwszy rekord skoczni i był rekordzistą przez kilka kolejnych zim. Wówczas miał jedenaście lat. Pięć lat później „poszybował” on na odległość 32 metrów, co do dziś jest oficjalnym rekordem „Grzybka”.

- Po przebudowie skakaliśmy średnio od 28 do 32 metrów – kontynuuje nasz rozmówca.

W latach sześćdziesiątych nie wymagano od włodarzy odpowiednich zezwoleń i homologacji.

- Właścicielem skoczni został czarnkowski klub sportowy „MKS Noteć Czarnków”, który zapewnił nam przede wszystkim narty. Stroje szyli nam rodzice - zwykłe narciarki. Szefem skoczni był pan Stróżyński, geodeta, który zaplanował cały obiekt. Jednak dużo spraw było załatwianych przez miasto - wyjaśnia rekordzista skoczni.

Jak już wspomniał pan Kazimierz, skocznia powstała w czynie społecznym. W budowę obiektu zaangażowali się pracownicy zakładów pracy oraz uczniowie czarnkowskich szkół.

- Dużo chodziliśmy pomagać w ramach ćwiczeń praktycznych. Cieszyliśmy się, że taki obiekt powstanie w tym rejonie – relacjonuje.

Sport w Czarnkowie zawsze stał na wysokim poziomie. Młodzi chłopcy latem grali w piłkę nożną (MKS Noteć Czarnków).

- Łącznie było nas dwudziestu. Pierwszym trenerem był pan Witold Podeszwa z Poznania. W latach sześćdziesiątych mieliśmy nawet trenera z Zakopanego, Tadeusza Ciesielkę, który był kiedyś w kadrze na obozie w Zakopanem i skakał na Wielkiej Krokwi. Ktoś powiedział mu, że w Czarnkowie jest skocznia. Przyjechał do nas, gdy był już w wojsku w Pile. Chciał skoczyć. Pożyczyliśmy mu narty i... skoczył. To była klasa. Od tego czasu nas trenował. Kiedy tylko warunki na to pozwalały, to na skoczni cały czas był ruch. Bywały takie weekendy, że oddawaliśmy po sto skoków łącznie w sobotę i niedzielę. Po skoku trzeba było wejść po schodach na górę. Jednak wiele osób nam wtedy pomagało. Przede wszystkim dzieci. Każdy brał po jednej narcie i szliśmy na górę. Oni byli zadowoleni, że mogą nieść narty, a my, że możemy trochę odpocząć - kontynuuje swoją opowieść Polus.

Konkursy cieszyły się dużym powodzeniem. Na zawodach pojawiało się sporo mieszkańców Czarnkowa i okolic.

- Oprócz nas w zawodach brali udział skoczkowie z Gdańska z klubu „Kormoran”. Nawet trener Podeszwa z kolegą z nami skakali. Jednak w konkursach występowali głównie miejscowi skoczkowie. Dobrze, że było coś takiego. Chłopcy mieli przynajmniej zimą jakieś zajęcie. Każdy wtedy ręce zacierał, czyścił narty i szedł na „Grzybek” - wyjaśnia.

Czarnkowscy skoczkowie nie oddawali swoich prób tylko na „Grzybku”. Wybrani mieli okazję startować na zawodach w Gdańsku, dlatego konkurencja była duża. Zaciętość i rywalizacja towarzyszyły młodym skoczkom, niczym na „prawdziwych” zawodach. Właśnie na konkursie w Gdańsku Kazimierz Polus uzyskał swój najlepszy rezultat w karierze:

– Mój rekord życiowy to 43 metry. Tyle skoczyłem w Gdańsku. Tam trener Ciesielka wygrał w seniorach, natomiast ja byłem najlepszy w juniorach. Skoczkowie wyjeżdżali także do Zakopanego na obozy przygotowawcze. Większość z młodych chłopców grała również w piłkę nożną, zatem wyjazd do stolicy Tatr był dla nich doskonałym przygotowaniem do sezonu piłkarskiego. Gdy byliśmy na obozie w Zakopanem, miałem okazję trenować z Wojciechem Fortuną. Akurat nie skakali na Krokwi, mieli treningi techniczne. Zjeżdżaliśmy spod Średniej Krokwi na nartach, mały próg był zrobiony ze śniegu, ćwiczyliśmy telemark. Wkrótce Fortuna zdobył złoty medal olimpijski - z dumą opowiada rekordzista jedynej wielkopolskiej skoczni.

- Skocznia przestała być używana w latach osiemdziesiątych. Główną przyczyną był niewątpliwie fakt, że nie ma już tak śnieżnych zim jak kiedyś. W okresie, kiedy powstała skocznia, zimy były śnieżne. Jeśli były warunki, to co tydzień odbywały się zawody. Bywało nawet tak, że uczniowie nosili w kocach śnieg... Musiała być warstwa około dwudziestu centymetrów, żeby można było skakać. Najazd mogli nasypać tylko na szerokość nart, ale zeskok musiał już mieć większą warstwę śniegu - tłumaczy Polus.

Jednak brak śnieżnych zim to nie jedyna przeszkoda w organizacji zawodów. Obecnie głównym warunkiem dopuszczenia obiektu do użytku jest uzyskanie homologacji.

- Tu można by nawet zbudować skocznię siedemdziesięciometrową, a może nawet i dziewięćdziesieciometrową. Próg można by podnieść aż do szczytu Grzybka i tam byłby zeskok. Wyżej jest jeszcze jedna górka i to mógłby być rozbieg. Gdyby odbudowali skocznię to musieliby otworzyć zeskok, żeby można było łatwiej wyhamować. Wybieg powinien być zrobiony pod górę. Byłby ładny obiekt - rozpływa się w marzeniach wielkopolski skoczek.

Należałoby zatem przebudować skocznię, podwyższyć próg, jednak miasto nie ma pieniędzy na tego typu wydatki. Nie ma warunków, by doprowadzić ten obiekt do stanu używalności. Śniegu zimą w ostatnich latach jest coraz mniej. Zmienione przepisy także uniemożliwiły przeprowadzenie konkursów na czarnkowskiej ziemi. Śnieżna zima kilka lat temu była iskierką nadziei dla miłośników skoków narciarskich, jednak takie warunki musiałyby utrzymać się przez kilka lat, by można było cokolwiek zacząć robić.

- Wszystko wiąże się z pieniędzmi i warunkami atmosferycznymi. Armatkę śnieżną można by było kupić, lecz taki sprzęt musi funkcjonować w odpowiedniej temperaturze – kontynuuje swoją opowieść.

W minionych latach skocznia wykorzystywana była podczas wyścigów kolarskich Skoda Grand Prix MTB.

- Zawody odbywały się jeszcze za czasów pana Kurzawy. Krew go zalewała, gdy widział, co robią ze skocznią. Był oddany tej skoczni, to było jego dzieło. Kiedy przychodziło do konkursu skoków, to on sam wszystko przygotowywał. Żył tą skocznią. Kolarskie wyścigi nie były dobrym rozwiązaniem dla obiektu - opowiada rekordzista. - Szkoda, że zaniedbano sprawę, bo „Grzybek” był jedyną skocznią narciarską w Wielkopolsce.

Mało kto wie, ale obok „Grzybka” była kiedyś jeszcze mała skocznia, po której nie ma już śladu. Był to mniejszy obiekt, przeznaczony dla początkujących skoczków, którzy dopiero poznawali tajniki dyscypliny. Tu Kazimierz Polus uzyskał dwadzieścia metrów.

Podczas zawodów skoków narciarskich w „miasteczku skoczków” tworzyła się magiczna atmosfera. Często miały miejsce śmieszne historie, które znane są jedynie sportowcom.

- Kiedy skocznia nie była jeszcze czynna, oddałem pierwsze skoki. Była już zbudowana i warunki pozwoliły na skakanie. Po kryjomu poszliśmy tam z kolegami. Każdy miał wtedy różne narty. Gdy pierwszy raz udało mi się skoczyć i ustać próbę, zachęciło mnie to do kolejnych prób. Pamiętam, że miałem wtedy taki ładny sweter, który zrobiła mi mama. Pech chciał, że po drugim skoku przewróciłem się i go podarłem. Fragmenty przyniosłem do domu - ze łzami w oczach wspomina Pan Kazimierz.

Ostatni skok oddał w marcu w 1972 roku tu w Czarnkowie.

- Tego się nie zapomina. Jeśli byłyby dobre warunki to poszedłbym dziś skoczyć. Spróbowałbym oddać skok. Liczę, że by mi się to udało! - kończy wielkopolski skoczek.

Kazimierz Polus dziś z pamiątkowym pucharem


fot. Klaudia Kaźmierczak, prywatne archiwum Kazimierza Polusa
Typuj wyniki i wygrywaj nagrody!
« kwiecień 2013 - wszystkie artykuły
Komentarze
Dariusz Polus
Kazimierz Polus - sportowiec, legenda. Dla mnie zawsze wuja Kaziu, pasjonował się też motoryzacją. Pomagał mi w naprawach odziedziczonym po moim tacie "maluchu" (pierwszy Fiat 126p w Czarnkowie, rocznik 1972, otwierał pochody pierwszomajowe w naszym mieście). Razem jechaliśmy do Niemiec po moje pierwsze "zachodnie" auto. Zawsze pomocny i z wielkim poczuciem humoru.
(09.02.2020, 19:11)
Piotr
Wspaniały człowiek, niestety nie ma już Go między nami. Panie Kazimierzu dziękujemy!
(09.02.2020, 14:02)
mozna skakac
można skakać na skoczni
(27.03.2017, 18:40)
SkiTeamSompolno
Grzybek to niejedyny obiekt w wielkopolsce.
k 6 na teresewie
k 5 na płoszewie
k 10 na nyklu
i planowana jeszcze na nyklu k 8
i na Policach k 13
(16.03.2014, 15:00)
SkiTeamSompolno
Ja jestem z wkpl i myśle że jak on sobie dał rade to mi też się uda
(17.02.2014, 20:41)
Mszostus
Fajnie coś poczytać można, a myślałem, że będzie zastój. Ciekawa historia skoczni, fajnie.

Co do braku konkursu w Wiśle, ogromna szkoda, miałem zamiar tej zimy jechać, bo mam całkiem niedaleko. Jednak Zakopane to jest coś, tylko straszne, że zamiast normalnego konkursu, zostaje rozegrany drużynowy, za którymi nie przepadam. Ja jednak liczę, że Hofer zrobi ten konkurs, bo kalendarz ostateczny jeszcze nie jest.
(15.04.2013, 23:57)
hmmm
A kiedy ostatnio mielismy tylko jeden konkurs indywidualny?
Przeciez to jest olbrzymia strata dla polskich skoczków, których na zagraniczne wyjazdy nikt nie bierze, bo po prostu brak miejsc. Grozi to zmumifikowaniem kadry (jak w Austrii czy przez wiele lat w Norwegii czy Niemczech). To jest bardzo groźne zjawisko dla skoków. I bardzo dziwi beztroska kibiców(???) co do tego faktu
(14.04.2013, 10:31)
Martyn
Ukradziono... Pierwszy raz mieliśmy 3 konkursy z założenia (w 2010/2011 trzeci był przez odwołany Harrachov) i Wisła się ewidentnie nie sprawdziła, ale to przecież oszustwo i wszystko wyliczone wyłączenie na szkodę narodu polskiego!!! No błagam...
(14.04.2013, 00:50)
hmmm
Ukradziono Polsce jeden konkurs indywidualny PS, ale jak widać redakcję równiez to nie zainteresowało.
(13.04.2013, 11:59)
@Benek
Albo nie wie, albo nie chce pisać. Przyjaciele mogą być zszokowani, nawet jeśli już wiedzą. A ściąganie od konkurecji nie zawsze wychodzi dobrze. Jeżeli redakcja myśli tak jak napisałem w drugim komentarzu, to chwalebne, że to nie jest portal tylko na pieniądze.
(12.04.2013, 14:31)
@Benek
Albo nie wie, albo nie chce pisać. Przyjaciele, nawet jeżeli już wiedzą mogliby być zszokowani. A przykłady z konkurencji nie zawsze noszą skutki. Jeżeli jest, że wiedzą o tym, to dobrze, bo to jest dowód, że redakcja nie pracuje jedynie dla pieniędzy.
(12.04.2013, 14:27)
Gość
Mieszkam niedaleko Czarnkowa i widziałam ta skocznie :D
(12.04.2013, 14:04)
Benek
Z całym szacunkiem, artykuł ciekawy, ale dlaczego nie piszecie o śmierci Juroszka?
(12.04.2013, 09:43)
Dodaj komentarz
Jesteś niezalogowany!
Zaloguj się lub komentuj jako gość
« regulamin komentowania »
Kategorie użytkowników
niezarejestrowany
zarejestrowany
redaktor
VIP
Kazimierz Polus - Małysz z Wielkopolski
Kazimierz Polus - Małysz z Wielkopolski

Kazimierz Polus - Małysz z Wielkopolski

Najbliższe zawody
14 sierpnia 2020 (piątek)
10:00
LGP-k Frenstat
odprawa techniczna
15:00
LGP-k Frenstat
oficjalny trening
17:00
LGP-k Frenstat
kwalifikacje
15 sierpnia 2020 (sobota)
09:00
LGP-k Frenstat
seria próbna
10:30
LGP-k Frenstat
konkurs ind.
21 sierpnia 2020 (piątek)
11:00
LGP Wisła
odprawa techniczna
16:00
LGP Wisła
oficjalny trening
18:00
LGP Wisła
kwalifikacje
22 sierpnia 2020 (sobota)
16:30
LGP Wisła
seria próbna
17:30
LGP Wisła
konkurs ind.
transmisje ze skoków
najbardziej aktualny program TV »
Reklama
Oglądaj skoki narciarskie w Eurosport Player - wszystkie kwalifikacje i konkursy LIVE Typer - typuj wyniki skoków narciarskich
Reklama
krzesła biurowe Warszawa
Reklama
Skoki.tv - filmy o skokach narciarskich Blaster.pl - hosting, domeny, konta pocztowe, serwery wirtualne
Poznaj Skokinarciarskie.pl
Przecieramy tory
Skokinarciarskie.pl to najstarszy polski portal o skokach - istniejemy od maja 2000 roku...
Sonda
Kto był bohaterem sezonu 2019/20?
Stefan Kraft
Karl Geiger
Kamil Stoch
Dawid Kubacki
Stephan Leyhe
Marius Lindvik
Philipp Aschenwald
Piotr Żyła
Yukiya Sato
Ryoyu Kobayashi
Cookies
Ten portal korzysta z plików cookies w celu umożliwienia pełnego korzystania z funkcjonalności serwisu, dopasowania reklam oraz zbierania anonimowych statystyk.
Obsługę cookies możesz wyłączyć w ustawieniach Twojej przeglądarki internetowej.
Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
Administratorem danych osobowych, udostępnionych przez Klienta, jest 10 OFFICE Paweł Stawowczyk. Dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie w celu identyfikacji użytkowników piszących komentarze, w celu obsługi konkursów, w celu wysyłki wiadomości drogą mailową itp. i nie będą w żaden inny sposób archiwizowane, gromadzone lub przetwarzane.
ukryj ten komunikat na stałe »
copyright © 2000-2020 10office.pl
Obserwuj Skokinarciarskie.pl na Facebooku Obserwuj Skokinarciarskie.pl na Twitterze RSS na Skokinarciarskie.pl - newsy o skokach narciarskich