Wywiad przeprowadziły Martyna Szydłowska i Katarzyna Iskierka
Nie ukończyła jeszcze osiemnastu lat, a całkowicie zdominowała pierwszy, historyczny sezon Pucharu ¦wiata kobiet. Mowa o Sarze Hendrickson, która jest na dobrej drodze, aby zdobyć pierwsz± Kryształow± Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej P¦. O wy¶mienit± formę i najbliższ± przyszło¶ć spytali¶my sympatyczn± Amerykankę podczas zawodów Pucharu Kontynentalnego w Zakopanem.
Sarah, dominujesz w tym sezonie. Jaka jest tajemnica Twojego sukcesu?
Sarah Hendrickson: Nasza drużyna czerpie dużo rado¶ci z tego sportu, takiego jaki jest. W USA skoki nie s± popularn± dyscyplin±, dlatego naprawdę musisz kochać ten sport, żeby go uprawiać i radzić sobie na międzynarodowym poziomie. My¶lę, że nasza drużyna każdego dnia pokazuje na skoczni, że cieszy się tym, co robi. Ciężko trenujemy i doceniamy każdy detal tego sportu, to, że możemy podróżować i rywalizować.
Uważasz, że Twoje sukcesy mog± sprawić, że skoki narciarskie będ± bardziej popularne w Stanach?
Sarah Hendrickson: My¶lę, że tak. Gazety i magazyny pisz± o Pucharze ¦wiata coraz więcej, co może przynie¶ć trochę popularno¶ci również w Stanach. Na całym ¶wiecie więcej osób, niż wcze¶niej, wie, co robimy i o co walczymy.
Czy w takim razie amerykańskie media s± zainteresowane Twoj± osob±?
Sarah Hendrickson: Idzie to powoli, ale duże magazyny przeprowadzaj± ze mn± wywiady i mam nadzieję, że ludzie czytaj± o nas.
A czy nie obawiasz się, że ze względu na to, iż media nie do końca doceniaj± skoki kobiet, nie stan± się one popularnym sportem, a przez to wiele młodych dziewcz±t zrezygnuje z uprawiania tej dyscypliny?
Sarah Hendrickson: Tak, naprawdę ciężko utrzymać zainteresowanie rozwijaj±cym się sportem. Dlatego musimy być z młodszymi dziewczynami, które chc± skakać, pchać je do przodu i zachęcać do dalszych treningów. Miejmy nadzieję, że media będ± się nami coraz bardziej interesować, a skoki kobiet będ± się wci±ż rozwijać i w ci±gu najbliższych lat będziemy mieli w całym Pucharze ¦wiata i Pucharze Kontynentalnym około 150 zawodniczek.
Podoba Ci się pomysł przeprowadzania konkursów kobiet w tym samym czasie i miejscu, co konkursów mężczyzn?
Sarah Hendrickson: To jest trochę onie¶mielaj±ce, ponieważ bardzo ich podziwiamy. To wspaniałe, że możemy korzystać z tych samych obiektów, co oni. Lubimy wtedy i¶ć obejrzeć zawody mężczyzn, oni też czasami przychodz± na nasze, ale nie s±dzę, aby jako¶ bardzo zwracali na nas uwagę. Choć wraz z rozwojem Pucharu ¦wiata kobiet zaczn± bardziej nas doceniać. Dobrze będzie pokazać wszystkim, co udało nam się osi±gn±ć.
Jeden z trenerów uważa, że jeste¶ jedyn± zawodniczk±, która mogłaby obecnie rywalizować z mężczyznami i nawet pokonać kilku z nich...
Sarah Hendrickson: Nie s±dzę, żebym to akurat była ja, ale z pewno¶ci± kilka dziewczyn mogłoby rywalizować z mężczyznami. Nie robimy tego... ale równo¶ć w pewnym sensie jest dobra.
Podczas mistrzostw ¶wiata w Val di Fiemme odbędzie się pierwszy drużynowy konkurs mieszany - my¶lisz, że amerykańska drużyna w końcu będzie mogła walczyć o podium M¦?
Sarah Hendrickson: Tak, mam nadzieję! Oczywi¶cie mamy bardzo siln± drużynę dziewczyn, miejmy nadzieję, że chłopcy podnios± nieco swój poziom do czasu tych zawodów. Nie maj± tak dużo funduszy i bardzo ciężko skoczkom co¶ osi±gn±ć w tym sporcie. Ale uważam, że te zawody s± dla nas duż± szans± i nie możemy się ich doczekać.
A jakie jest Twoje największe sportowe marzenie?
Sarah Hendrickson: My¶lę, że w tej chwili to wygrać w tym sezonie klasyfikację generaln± P¦ - to byłoby wielkie osi±gnięcie! Ale równie ważna jest rywalizacja podczas M¦ i osi±gnięcie tam jak najlepszego wyniku.
Tego życzymy. Dziękujemy bardzo za rozmowę.
« powrót do listy wywiadów