Wywiad przeprowadziła Alicja Kosman i Robert Osak
Wojciech Tajner od jesieni zajmuje się treningami dziewczynek skacz±cych na nartach w Beskidach. Na pocz±tku chętnych nie było zbyt wiele. Dzi¶ skacze już osiem zawodniczek, a oprócz nich jest jeszcze kilka pocz±tkuj±cych. Jak wygl±daj± treningi, czy dziewczęta robi± postępy i jakie cechy powinna posiadać dobra zawodniczka - o tym dowiecie się z wywiadu z trenerem.
Alicja Kosman (PZN), Robert Osak: Jest pan zadowolony ze skoków pana podopiecznych w Gilowicach?
Wojciech Tajner: Odległo¶ci przyjd± z czasem. Na razie ważne, aby dziewczyny oswoiły się ze skoczni±. Coraz bardziej podoba mi się jak radzi sobie Kinga Rajda, choć jeszcze brakuje jej trochę techniki. Bardzo dobrze na mniejszej skoczni skakała też Wioletta W±troba. Ostatnio na zawodach tylko zjeżdżała, a dzi¶ zaczęła już się odbijać. Technicznie podobaj± mi się Marcelina Herzyk i Justyna Badura. Trzeba jednak podkre¶lić, że wszystkim dziewczynom brakuje jeszcze siły w nogach. Przyznaję, że spodziewałem się, że będzie trudno trenować dziewczęta, ale wcale nie. Robi± postępy i praca z nimi bardzo mnie cieszy.
Alicja Kosman (PZN), Robert Osak: Jesieni± były problemy z zebraniem grupy dziewcz±t. Ile skoczkiń trenuje teraz pod pana okiem?
Wojciech Tajner: W Gilowicach startowało siedem moich podopiecznych. Miała też być jeszcze jedna dziewczynka, ale mama jej nie pu¶ciła. Będę musiał zatem jeszcze porozmawiać z jej rodzicami. A więc skacze już osiem dziewczyn, one jeżdż± na zawody, treningi. Poza nimi s± też inne, które jeszcze nie skacz±, na przykład Kornelia, która na razie tylko zjeżdża. Ostatnio na treningi przychodziła też dziewczyna, która ma 13 lat. Była dwa razy i chciała spróbować, ale to nie jest delikatny sport, chyba się przestraszyła i zrezygnowała.
Alicja Kosman (PZN), Robert Osak: Jakie s± najbliższe plany startów?
Wojciech Tajner: W czerwcu wybieramy się ponownie do Gilowic. PóĽniej będę chciał też zabrać dwie zawodniczki na konkursy do Bad Friedewald, gdzie jedziemy razem z trenerem Jasiem Szturcem.
Alicja Kosman (PZN), Robert Osak: Jak często trenuj± dziewczynki z Beskidów?
Wojciech Tajner: Dziewczyny trenuj± trzy razy w tygodniu, czasem cztery. 1-2 razy na tydzień jedziemy wszyscy do Gilowic, ponieważ te skocznie s± przyjemne dla dziewczynek. Małe obiekty s± bardzo dobre dla dziewczyn, które dopiero zaczynaj± przygodę ze skokami. Po drodze zabieram Kingę Rajdę ze Szczyrku, na miejscu s± dziewczyny z Gilowic i razem trenujemy. Próbujemy działać i coraz lepsza atmosfera się robi. Nie chcę, aby dziewczynki z innych klubów były traktowane po macoszemu, dlatego w miarę możliwo¶ci trenujemy razem. Treningi na sali stosujemy raczej przed zim± albo w trakcie przej¶cia z zimy na lato. Mamy salkę w Malince, gdzie można ćwiczyć technikę skoku - odbicia, najazd - bo jest tam specjalny wózek, materac.
Alicja Kosman (PZN), Robert Osak: Jakie cechy powinna posiadać skoczkini?
Wojciech Tajner: Może podam przykład Marceliny Herzyk - przed zawodami zrobiła chyba ze 20 fikołków, gwiazdy itp. Dziewczynkę skacz±c± na nartach musi rozpierać energia i nie może się bać. Podobnie jak u chłopców musi jej wszystko łatwo przychodzić, każde zadanie, ćwiczenie - czyli musi mieć talent. Dużo też zależy od rodziców, którzy czasem zabraniaj± wyjazdu na zawody z różnych powodów, nie tylko dziewczynkom, ale i chłopcom. Ale mam nadzieję, że to będzie się zmieniać.
Alicja Kosman (PZN), Robert Osak: Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia.
« powrót do listy wywiadów